Sprawę wyjaśni Żandarmeria Wojskowa

 



  • Żandarmeria Wojskowa przejęła dochodzenie w sprawie wypadku pod Toruniem




  • Dochodzenie będzie wyjaśniało przebieg zdarzenia




  • Podstawy odebrania policji dochodzenia wyjaśnia rzecznik



 

Żandarmeria Wojskowa przejęła od Policji dochodzenie w sprawie wypadku 8 aut pod Toruniem, w którym wziął udział samochód przewożący ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Doszło do niego wczoraj około godz. 17.40 na drodze krajowej nr 10 w miejscowości Lubicz Dolny.

 

Dochodzenie będzie wyjaśniało przebieg zdarzenia, a jego głównym celem stanie się ustalenie sprawcy karambolu. Będzie ono prowadzone w sprawie o kolizję drogową, ponieważ żadna z 3 rannych osób nie ma ciężkich obrażeń. Ministrowi Antoniemu Macierewiczowi nic się nie stało. Potwierdził to na Twitterze rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz.



Funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej na miejscu zdarzenia pojawili się już wczoraj wieczorem.

– Sprawę wypadku przejmuje Żandarmeria Wojskowa, gdyż jej pojazdy uczestniczyły w zdarzeniu. Nie mogę potwierdzić informacji, że sprawcą wypadku była osoba wojskowa – wyjaśniała rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy podinsp. Monika Chlebicz.

Według świadków zdarzenia, do karambolu doszło po tym, jak kolumna samochodów rządowych próbowała zmieścić się pomiędzy auta hamujące, by zatrzymać się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu.

 

– Staliśmy spokojnie na światłach. W pewnym momencie usłyszałem sygnał pojazdu uprzywilejowanego, czyli syrenę i zobaczyłem niebieskie światła migające w lusterku. To trwało sekundę, jak ich usłyszałem i spostrzegłem. W następnej sekundzie już był huk uderzonych aut. – relacjonował jeden z kierowców, który był na miejscu zdarzenia.