Ekspert przypuszcza, że użyto fentanylu

 

Jak przypuszcza anestezjolog dziecięcy dr Marcin Rawicz, w dopalaczach będących przyczyną śmierci 10 osób w województwie łódzkim prawdopodobnie był środek o nazwie fentanyl. To substancja, która była użyta podczas próby odbicia zakładników w teatrze w Moskwie w 2002 roku przez rosyjskie służby.

– Dopóki nie ma wyników badań i oficjalnego komunikatu, to nikt nie jest w stanie powiedzieć, co znajdowało się w tych dopalaczach. Można jedynie przypuszczać, co to było. Podejrzewam, że mógł być to lek o nazwie fentanyl. Fentanyl jest znany w medycynie od ponad 50 lat. Jest to najpopularniejszy lek przeciwbólowy używany w czasie podawania narkozy. Czasami bywa również używany w plastrach do leczenia bólów nowotworowych. Tylko że jest podawany pod kontrolą lekarza, w określonych dawkach i z zabezpieczeniem oddychania. Natomiast próby stosowania fentanylu poza medycyną mieliśmy podczas akcji odbijania zakładników w teatrze na Dubrowce w Moskwie w 2002 roku. Rosyjskie służby rozpyliły go w celu spacyfikowania przebywających tam osób – ocenia ekspert.

Środek ten, zdaniem anestezjologa, jest niezwykle groźny. Jego działanie jest ponad tysiąc razy silniejsze od morfiny.

– Nawet minimalna zmiana dawki może spowodować tragiczne rezultaty. Jest to lek z grupy narkotyków opioidowych. Oprócz działania przeciwbólowego ma bardzo dużo ubocznych objawów. Człowiek, który go dostanie w nadmiernej dawce, odczuwa niepokój, duszność, sztywność klatki piersiowej i może sprawiać wrażenie pobudzonego. Jeżeli dawka zostanie przekroczona, to osoba taka przestanie oddychać i umiera. Fentanyl w dopalaczu jest przyjmowany doustnie, ale i wciągany do nosa jak kokaina – mówi.

Źródło: