Czy będą prawne konsekwencje?

 

Jak ocenia rzecznik praw pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, do tej pory rodzice szczepionych dzieci zgłosili wyłącznie kilka zastrzeżeń w związku ze szczepieniami. Mimo to prawnych narzędzi do egzekwowania obowiązkowych szczepień nie ma i nie powinno być.

– Nie ma takich argumentów prawnych, które pozwalałyby wymusić na innych rodzicach, by zaszczepili swoje dzieci. Gdy dziecko zarazi w przedszkolu, teoretycznie można rozważać możliwość wszczęcia procesu cywilnego wobec tych rodziców, który nie zaszczepili dzieci. Są to jednak rozważania teoretyczne. Nie znam takiego przypadku procesu cywilnego – mówi rzecznik praw pacjenta.

Jak wskazuje Chmielowiec, niektóre kraje europejskie i USA zabraniają chodzenia niezaszczepionych dzieci do przedszkoli i do szkół. Są tam wdrażane rozwiązania, które pozwalają również nie przyjąć do placówki dzieci bez obowiązkowych szczepień. Jednak w Polsce takich rozwiązań nie ma i – zdaniem mówi rzecznika praw pacjenta – nie powinno być.

– Osobiście nie popieram takich rozwiązań. Niedopuszczanie dziecka do edukacji z powodu braku obowiązkowych szczepień jest radykalnym rozwiązaniem. Przecież to, że rodzice nie zaszczepili dziecka, nie jest jego winą. Ono nie odpowiada za czyny rodziców. Nie karzmy dzieci za uczynki rodziców w ten sposób, że nie będą mogły uczyć z innymi dziećmi. Powinniśmy się skupić na edukacji. Powinniśmy przekazywać sprawdzoną wiedzę medyczną, że szczepionki są bardzo bezpieczne i są najlepszą metodą zapobiegania chorobom zakaźnym – dodaje Chmielowiec.

kup artykuly platne