Dwie ranne osoby trafiły do szpitala

 

Dwóch pracowników usług leśnych trafiło do szpitala po tym, jak o godz. 10.40 podczas pracy w miejscowości Malechowo zaatakował ich dzik. Jak wynika z informacji przekazanej przez Kingę Warczak z policji w Sławnie, do ataku doszło kilkaset metrów od drogi, w kompleksie leśnym między Koszalinem i Sławnem, znajdującym się w województwie zachodniopomorskim.

– Mężczyźni, których w lesie w okolicy Malechowa zaatakował dzik, mają liczne rany kłute i szarpane kończyn dolnych. Ich stan lekarze określają jako poważny, ale stabilny. Są diagnozowani, by ustalić, jakiego rodzaju leczenia będą potrzebować, czy będzie potrzebna interwencja chirurgiczna – komentował rzecznik Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie Cezary Sołowij.

Rany odnieśli również ratownicy, którzy chcieli pomóc poszkodowanym 39-latkowi i 35-latkowi. Jak mówi mł. kpt. Tomasz Kubiak z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie, agresywny dzik najprawdopodobniej był ranny.

– By móc udzielić pomocy tym pracownikom leśnym, musieli iść przez las ok. 2 km i wówczas zostali zaatakowani przez dzika. Doznali powierzchownych obrażeń. Jakoś udało im się go odgonić, ale gdy dotarli na miejsce interwencji, dzik znowu ich zaatakował – relacjonował Krzysztof Perzyński, dyrektor Zakładu Opieki Zdrowotnej w Malechowie.

Jak wynika z relacji, jeden z ratowników w wyniku ataku dzika odniósł powierzchowną ranę. Decyzją lekarza chorób zakaźnych będzie musiał się zgłosić na cykl szczepień przeciw chorobom przenoszonym przez zwierzęta. Agresywny dzik – zdaniem policji – uciekł. Nie udało się go zlokalizować leśnikom i myśliwym.

kup artykuly platne