Świadczenia za 287 mln zł do zwrotu

 

Jak donosi portal money.pl, ZUS zwiększył skuteczność kontroli wobec wybiegów „Januszów biznesu”, chcących dorobić się na świadczeniach z ZUS. Choć liczna kontroli jest o 25% mniejsza, za 2018 rok właściciele firm muszą oddać rekordową kwotę 287 mln zł. Na czym polegają najczęstsze oszustwa?

– 17 tys. zł – taką pensję dostała asystentka zarządu w jednej z firm. W ciągu kilku dni otrzymała pozwolenie na pracę z domu, po dwóch tygodniach poszła na zwolnienie lekarskie. Jak się okazało, była w ciąży. Jej praca była fikcją. Prezes chciał jej po prostu podbić późniejsze świadczenia. Nie udało się, bo przyszła kontrola z ZUS. Inspektorzy przeczesali dokumenty firmowe, sprawdzili płynność spółki, porównali przelewy do innych pracowników. Szukali jakichkolwiek efektów pracy. Tych jednak nie było. Asystentka miała za to wyższe wynagrodzenie niż członkowie zarządu – relacjonuje portal.

Inna sytuacja, którą ujawniła kontrola w firmie, to podwyżka jednego z pracowników w wysokości 10 tys. zł tuż przed długotrwałym zwolnieniem lekarskim, mimo tych samych obowiązków i stanowiska. Jak się okazało, była to najwyższa pensja w przedsiębiorstwie, na którą nawet nie było stać spółki.

– ZUS zmienił zasady wyznaczania podmiotów do kontroli. W tej chwili szacujemy ryzyko wystąpienia nieprawidłowości w różnych grupach podmiotów rynkowych i udajemy się tam, gdzie prawdopodobieństwo nieprawidłowości jest największe. Stworzyliśmy specjalną aplikację w naszym systemie informatycznym, która zawiera szereg algorytmów związanych z wynikami dotychczasowych kontroli, ale i danymi zapisanymi w naszym systemie informatycznym, które zestawione razem wskazują nam na potencjalne pola nieprawidłowości. To spowodowało, że liczba kontroli maleje, ale zwiększa się ich skuteczność, tzn. wynik finansowy – wyjaśnia rzecznik prasowy ZUS Wojciech Andrusiewicz.

kup artykuly platne