Główny bohater komentuje taśmy Kaczyńskiego

 

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla tygodnika „Sieci” skomentował aferę taśmową z jego udziałem, która jest efektem publikacji przez „Gazetę Wyborczą” treści rozmów, które odbywały się przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie i dokumentów spółki Srebrna.

– Na taśmach publikowanych przez „Gazetę Wyborczą” nie ma przekleństw, nie ma omawiania nielegalnych działań, nie ma korupcji. Jest poszukiwanie wyjścia z trudnej sytuacji, przy nacisku na legalność działań. To nie narusza mojego wizerunku. Muszę jednak prostować te wszystkie kłamstwa i sugestie, których celem jest prezentacja naszych działań jako czegoś podejrzanego – wyjaśnia prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Jak wynika z wyjaśnień Kaczyńskiego, Gerald Birgfellner nie nagrywał wszystkich odbytych rozmów, których było łącznie 16. Wszystkie odbywały się „pod pewnym naciskiem moralnym ze strony polskiej części rodziny”. Jednak – jak zauważa prezes PiS – Austriak starannie notował w kalendarzu wszystkie daty spotkań, co „jest dziwne”, choć „nie było żadnej próby wykorzystania tych nagrań do nacisku czy jakiegoś szantażu”. Kaczyński stwierdza również, że upubliczniona faktura dla spółki Srebrna nigdy nie wpłynęła do spółki.

– Zapowiadana publikacja to nie jest nawet kapiszon. Tam przecież nic nie ma. Ale parę spraw chcę sprostować, bo mamy do czynienia z całą masą nieprawdziwych sugestii. Na przykład czy poseł i szef partii ma prawo być szefem rady fundacji, czyli de facto rady nadzorczej? Otóż ma prawo, to nie jest złamanie żadnego przepisu. Było to jasno przedstawiane we wszystkich moich oświadczeniach majątkowych. Tak przy okazji pokazuje to też szczególne połączenie zaciekłości, złej woli i ignorancji tych, którzy prowadzą tę akcję – komentuje prezes PiS Jarosław Kaczyński.

kup artykuly platne