Wspomnienia w rocznicę powstania warszawskiego

 

Zdaniem weterana Armii Krajowej, wiceprezesa Związku Powstańców Warszawskich i żołnierza powstania warszawskiego Zbigniewa Galperyna ps. Antek, powstanie musiało wybuchnąć, bo ludzie mieli dość terroru Niemców w ich mieście. On sam dla idei walki o wolność Polski „przekonał” dowódców, że jest starszy niż w rzeczywistości. W efekcie jako jeden z ponad 400–450 żołnierzy w Batalionie Chrobry I działał na Woli i Starym Mieście.

– Etos powstania warszawskiego, który przypominamy podczas kolejnych rocznic, wiąże się z ideą walki o wolność Polski. Nasze pokolenie było wychowywane i przygotowywane do tej walki i dlatego nic już nie mogło powstrzymać wybuchu powstania latem 1944 roku. Etos powstania warszawskiego wiąże się jeszcze z patriotyzmem, z oddaniem dla ojczyzny... Najcenniejsze jest życie, ale wszyscy chcieli walczyć i oddawali je w imię wolności ojczyzny – mówi Galperyn.

Powstanie warszawskie było największą zbrojną akcją podziemia w Europie okupowanej przez Niemców. Mimo klęski i ogromnych strat utrwaliło się w pamięci Polaków.

– Mówią, że podczas powstania warszawskiego zburzona została Warszawa, ale przecież należy pamiętać, że w czasie powstania nie uległy zniszczeniu wszystkie budynki. Dopiero po jego zakończeniu specjalne ekipy niemieckie wyburzały i podpalały te, które ocalały z okresu powstania – ocenił weteran.

Antek w przyszłym roku skończy 90 lat. Konspiracyjną służbę dla idei walki o wolność Polski rozpoczął już jako harcerz.

– Byłem w Szarych Szeregach, co było zresztą związane ze szkołą tak jak u wielu osób, ale w 1943 roku chciałem dostać się do Armii Krajowej, tym bardziej, że w naszym mieszkaniu odbywały się (tajne) szkolenia. No oczywiście nie chcieli mnie przyjąć, bo byłem za młody. Podałem, że się urodziłem rok wcześniej. Byłem młody i wysportowany tak, że nie budziło to żadnej wątpliwości i w niektórych dokumentach do dziś mam, że jestem z 1928 roku (w rzeczywistości z 1929 roku) i nawet legitymację AK-owską z czasów powstania mam na ten rok urodzenia. Wszystko inne – dzień i miesiąc – to się zgadzało. Myśmy w czasie okupacji wszyscy dojrzewali bardziej niż w normalnych czasach to się odbywa – opowiada Galperyn.

Źródło: