Prezydent wysłał depeszę do USA

 

– Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o pożarach w Kalifornii, które niszcząc znaczne tereny tego stanu, pochłonęły życie dziesiątek istnień ludzkich – napisał prezydent Andrzej Duda w depeszy kondolencyjnej, skierowanej do prezydenta USA Donalda Trumpa.

W wyniku trwających od kilku dni pożarów roślinności w Kalifornii, zginęło już 31 osób. To więcej niż w którymkolwiek wcześniej zanotowanym przypadku pustoszenia przez ogień otwartych przestrzeni tego stanu. Władze ostrzegają, że liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć, gdyż tylko w hrabstwie Sonoma ponad 400 ludzi jest nadal zaginionych.

"Z głębokim smutkiem przyjąłem wiadomość o pożarach w Kalifornii, które niszcząc znaczne tereny tego stanu, pochłonęły życie dziesiątek istnień ludzkich, raniły setki, a tysiące innych zmusiły do opuszczenia domów. W imieniu Narodu Polskiego oraz własnym składam na Pana ręce wyrazy najgłębszego współczucia" – napisał Andrzej Duda w liście skierowanym do prezydenta USA.

Prezydent Duda zapewnił też o "solidarności Narodu Polskiego z Narodem Amerykańskim", prosząc jednocześnie o przekazanie kondolencji rodzinom i bliskim ofiar. "Rannym zaś życzę szybkiego powrotu do zdrowia" – napisał Andrzej Duda. "Jednocześnie chciałbym wyrazić najwyższe uznanie dla wszystkich służb, które w wyjątkowo trudnych warunkach, często z narażeniem własnego życia, pospieszyły z pomocą poszkodowanym" – podkreślił.

Obecna katastrofa, określana jako pożary North Bay, zniszczyła 3,5 tys. domów mieszkalnych i budynków o przeznaczeniu gospodarczym. Ogień rozszerzył się na obszar ponad 77 tys. hektarów, zamieniając w pogorzeliska całe dzielnice miasta Santa Rosa w hrabstwie Sonoma w środkowej Kalifornii.

Przyczyna pożaru jest dopiero ustalana, ale według władz mógł on wybuchnąć wskutek zerwania przez wichurę przewodów wysokiego napięcia w niedzielę wieczorem. W walce z żywiołem uczestniczy 8 tys. strażaków. Mimo postępów akcji gaśniczej ekipy strażackie "jeszcze nieprędko zostaną wycofane z lasów" – powiedział dziennikarzom w będącym stolicą Kalifornii mieście Sacramento, dyrektor stanowego departamentu leśnictwa i ochrony przeciwpożarowej Ken Pimlott.

Źródło: