W Zabrzu trwa ostatnia szychta

 



  • Dziś przypada oficjalnie ostatni dzień wydobycia w KWK Makoszowy




  • Wiadomo już, co stanie się z pracownikami




  • Oszacowano również całkowity koszt likwidacji kopalni



 

Dziś przypada oficjalnie ostatni dzień wydobycia w KWK Makoszowy. Od 1 stycznia 2017 rozpocznie się proces sporządzania programu wygaszania zakładu oraz jego likwidacji, który po zaakceptowaniu przez Agencję Rozwoju Przemysłu i Ministra Energii będzie sukcesywnie wdrażany.

Decyzja o zamknięciu kopalni to wynik wniosku Komisji Europejskiej o zaprzestaniu wypłacania dopłat do strat produkcyjnych, których udzielanie początkowo było planowane do 2018 roku. Obecnie produkcja była utrzymywana na minimalnym poziomie. Wszystkim górnikom, zatrudnionym w zakładzie, zapewniono zaś stanowiska na innych kopalniach. Część z nich już rozpoczęła pracę w kopalni Bielszowice, Halemba, Pokój oraz Bolesław Śmiały.

– Kopalnia w Makoszowach mogła działać dalej tylko w przypadku osiągnięcia rentowności. Straty, które przynosi sięgają ok. 130 mln złotych – wyjaśniał Marek Tokarz, prezes w Spółce Restrukturyzacji Kopalń.

Nie jest wiadome, ile wyniesie całkowity koszt likwidacji kopalni. Szacowany jest jednak nawet na 150 mln złotych.

– Plan już jest opracowywany. Koszty likwidacji ponosi „państwo”, ale ile będzie to kosztować, dowiemy się dopiero po sporządzeniu i przyjęciu planu – powiedział rzecznik Spółki Restrukturyzacji Kopalń Witold Jajszczok w rozmowie z portalem Silesion.pl.