Polityka multikulturowości do poprawki

Minister Mariusz Błaszczak zabrał glos w sprawie czwartkowego zamachu w Nicei. Za jego niebezpośrednie, ale pierwsze źródło uznał francuską poprawność polityczną i prowadzona przez rząd paryski politykę multikulti.

 –  Podstawą wartości europejskich i naszej kultury jest chrześcijaństwo. Należy wrócić do źródeł. Metoda „jakoś to będzie” jest błędna. Teraz góruje poprawność polityczna, żeby nie łączyć terroryzmu z ideologią. Przybysze z Afryki Północnej nie szanują tych wartości, mało tego  –  to jeszcze swoją wrażliwość narzucają  –  wyjaśniał Błaszczak.

Podobne przyczyny wskazywał minister również wobec ataków terrorystycznych w Paryżu i Brukseli.

 –  Jak było po zamachach? Wszyscy obwoływali się Francuzami, Paryżanami, Brukselczykami. Potem podświetlono wieżę Eiffla na trzy kolory, na Facebooku zmieniano zdjęcia. A później wszystko wróciło do stanu poprzedniego i mówiono, że multikulti wzbogaca. Przekonały się o tym panie w sylwestrową noc w Kolonii, jak zostały "wzbogacone" przez przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki. (…) Polska znalazłaby się w takiej sytuacji, jak Francja, gdyby nie zmiana rządu. Już mielibyśmy tysiące imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, bo tak zdecydowała koalicja PO-PSL  –  powiedział szef MSWiA.