Niektórzy wyborcy nie mieli głosu

 

Tegoroczne wybory samorządowe umożliwiały dopisanie się do rejestru wyborców poprzez wniosek elektroniczny złożony na platformie ePUAP. Jak wynikało z zapowiedzi ministerstwa cyfryzacji, usługa miała być skierowana przede wszystkim do mieszkańców dużych miast.

– To, co musimy zrobić, to zaadresować nasz formularz do gminy, w której faktycznie zamieszkujemy i w której chcemy głosować. Wystarczy ten formularz podpisać profilem zaufanym, wysłać i gotowe – twierdził przed wyborami dyrektor Departamentu Rozwoju Usług Cyfrowych Tomasz Napiórkowski.

Jednak, jak się okazało, w wielu regionach na podstawie kodeksu wyborczego konieczne było sprawdzenie wiarygodności zadeklarowanych przez obywatela informacji, chociażby przez przesłanie dodatkowego dokumentu. Jednak możliwości ich przesłania platforma nie przewidziała. W efekcie wielu spośród ponad 46 tys. Polaków korzystających z ePUAP w lokalu wyborczym dowiedziała się, że nie może zagłosować.

Jak wyjaśnia ministerstwo, przed II turą wyborów działanie systemu się nie zmieni, gdyż umożliwienie załączenia dodatkowych dokumentów na platformie ePUAP byłoby sprzecznym z RODO zbieraniem nadmiarowych informacji. Jednak wyborcy muszą liczyć się z koniecznością dosłania dodatkowych dokumentów poza samym wnioskiem.

kup artykuly platne