Praca nad poprawą służby zdrowia

 

Politycy PO zaproponowali we wtorek ponadpartyjny "Pakt dla zdrowia", którego celem byłoby zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB w ciągu 4 najbliższych lat. Zaprosili premier Beatę Szydło oraz szefów klubów parlamentarnych do debaty nad "Paktem".

Rząd – jak zapowiedziała premier Beata Szydło w TVN24 – zajmie się we wtorek projektem, który przewiduje systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 r.

Szef klubu PO Sławomir Neumann przypomniał, że od 22 dni trwa protest głodowy lekarzy rezydentów, do którego przyłączają się kolejne grupy zawodowe i pacjenci. "Jedyną osoba, która nie dołącza się do rozmowy o problemach w ochronie zdrowia jest premier Szydło i jej rząd. Dzisiaj wiemy, że minister (zdrowia, Konstanty) Radziwiłł nie dał rady, że swoją arogancją, pychą i zachowaniem, powoduje eskalację tego konfliktu a działanie premier Szydło, czyli ucieczka od problemu, dało tylko efekt zaogniania sporu" – podkreślił polityk PO.

Zwrócił też uwagę, że dwa główne problemy służby zdrowia, to kolejki do lekarzy i niskie płace. "Nie chcemy słuchać opowieści ministra Radziwiłła, czy premier Szydło, że (sytuacja) poprawi się w 2025 roku, bo to jest aroganckie i bezczelne mówienie w oczy głodującym ludziom takich tekstów" – ocenił Neumann.

Dlatego też – poinformował Neumann – Platforma proponuje ponadpartyjny "Pakt dla zdrowia". "Ponadpartyjne porozumienie, które będzie honorowane przez partie polityczne, obecne w parlamencie, ale będzie zawierane przy współudziale przedstawicieli zawodów medycznych, którzy dzisiaj protestują i przy współudziale organizacji pacjentów, bo to dla nich na końcu te zmiany muszą być korzystne" – podkreślił Neumann.

"Chcemy zaproponować taki pakt, chcemy pokazać swoją gotowość do rozmów" – dodał polityk Platformy.

Celem "Paktu dla zdrowia" miałoby być zwiększenie finansowania służby zdrowia do 6 proc. PKB. "To jest propozycja odpowiedzialna i możliwa do zrealizowania w krótkim terminie. Te cztery lata dochodzenia (do) zwiększenia wydatków o 26,7 mld złotych oznaczają skokowy wzrost wydatków średnio o 6,7 mld (rocznie)" – tłumaczył Neumann.

Przekonywał, że środki te pozwoliłyby w ciągu czterech lat zlikwidować kolejki do lekarzy, a każdemu pracownikowi służby zdrowia dać podwyżkę rzędu ok. tysiąca złotych.

Dodatkowe nakłady na służbę zdrowia miałyby pochodzić wprost z budżetu, bez podnoszenia jednak podatków i składki na Narodowy Fundusz Zdrowia. Według "ministra zdrowia" w Gabinecie Cieni PO, senatora Tomasza Grodzkiego, pieniądze te można pozyskać m.in. z akcyzy na towary, które szkodzą zdrowiu, np. wyrobów alkoholowych i tytoniowych. Jak mówił, wpływy z tego źródła, to rocznie około 30 mld złotych.

Neumann zapowiedział ponadto, że propozycja "Paktu dla zdrowia" zostanie skierowana w formie zaproszenia do debaty dla premier Beaty Szydło, przewodniczącego klubu PiS Ryszarda Terleckiego oraz szefów pozostałych klubów parlamentarnych. "Także dla rezydentów i organizacji pacjentów, które wsparły protest. Będziemy oczekiwać na decyzję największej partii politycznej, dzisiaj rządzącej, bo to od nich wszystko zależy" – zaznaczył szef klubu Platformy.

"Jesteśmy gotowi odłożyć wszystkie waśnie i spory polityczne (dotyczące) zdrowia i usiąść do poważnej rozmowy, żeby ustalić wspólnie jak zmieniać system, jak czynić go lepszym, jak skrócić, czy zlikwidować kolejki" – zadeklarował Neumann.

Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, w 2018 r. na ochronę zdrowia będzie przeznaczone 4,67 proc. PKB; a rok później 4,84 proc. Nakłady na ten cel będą wzrastać także w kolejnych latach: w 2020 r. – 5,03 proc, w 2021 r. – 5,22 proc., w 2022 r. 5,41 proc., w 2023 r. – 5,6 proc., a w 2024 – 5,8 proc. Docelowy poziom finansowania, czyli 6 proc. PKB, miałby zostać osiągnięty w 2025 r.

Źródło: