Do lekarza zamiast do pracy

 

Jak wynika z danych ZUS, poniedziałek dla większości pracowników jest najlepszą okazją do wzięcia L4. Właśnie w ten dzień najczęściej idziemy do lekarza po zwolnienie zamiast do pracy. Według szacunków firmy Conperio pomagającej przedsiębiorstwom w problemie absencji chorobowych, corocznie wystawianych jest ponad 20 mln L4, z czego najwięcej trafia do pracowników w wieku 25-40 lat w poniedziałki. Przykładowo, 3 grudnia po zwolnienie zgłosiło się ponad 150 tys. osób, a 28 stycznia – 182 tys. Dla porównania, w następujące po tych poniedziałkach środy do lekarza zgłosiło się niecałe 104 tys. pracowników.

Co ciekawe, zwolnienia bierzemy częściej i dłużej niż statystyczni Europejczycy. Według danych Ogólnopolskiego Indeksu Absencji Chorobowej Conperio Indeks średnia długość trwania L4 w 2016 roku wyniosła około 10,5 dnia, a w 2017 roku – 11,8 dnia. Raport Office for National Statistics –organu administracji rządowej w Wielkiej Brytanii – wskazuje natomiast, że statystyczny Brytyjczyk na zwolnieniu chorobowym spędza 4,3 dnia roboczego w ciągu roku.

– Zjawisko rosnącej absencji chorobowej w Polsce staje się coraz bardziej zauważalne, a jej wartości kilkukrotnie przekraczają średnie europejskie. Jest to tendencja zupełnie odwrotna do tej, jaką spotykamy w innych krajach naszego kontynentu. Najwięcej zwolnień lekarskich dotyczy osób w wieku 25–40 lat. Młodzi zakładają rodziny i częściej potrzebują dodatkowych dni wolnych na opiekę nad dziećmi. Niestety, 1/3 zwolnień z tytułu opieki nad dzieckiem wykorzystywana jest niezgodnie z przeznaczeniem. Podkreślę przy tym, że unika się kontroli zwolnień uzyskanych np. na okres ciąży, ponieważ występuje duża trudność w ich interpretacji – komentuje prezes firmy Conperio Mikołaj Zając.

kup artykuly platne