Trwa obława policji, są nowe fakty

 

Drugi dzień ciąż trwają poszukiwania 25-letniej matki Natalii i jej 3-letniej córki Amelii, które zostały porwane na osiedlu Dziesięciny w Białymstoku w czwartek po godz. 10. Jak komentuje rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa w piątek rano, choć obława trwa nie tylko w regionie, policja dla dobra sprawy nie ujawnia szczegółów prowadzonych działań. Jeszcze tego samego dnia do poszukiwania dziecka uruchomiono Child Alert.



– Działania poszukiwawcze zaginionych są cały czas prowadzone. Nic się nie zmienia. Sytuacja operacyjna się nie zmieniła, cały czas szukamy. To jest chwila, kiedy nie mówimy o działaniach. Działamy, ale nie mówimy jak. Tu, gdzie nas widać, to nas widać, czyli są punkty blokadowe, gdzie sprawdzane są pojazdy. Te kontrole widać, natomiast o całej reszcie nie mówimy. Niedługo minie doba od uprowadzenia, natomiast jeśli chodzi o prowadzenie poszukiwań, nie zmienia to nic. One dalej, z taką samą intensywnością, są prowadzone – zapewniał rzecznik podlaskiej policji w piątek rano.

Kobieta i dziecko zostały siłą wprowadzone do samochodu przez dwóch mężczyzn w kominiarkach na oczach babci, która zawiadomiła policję. Pojazd, którym odjechali porywacze został porzucony kilkaset metrów od miejsca porwania. Jak się okazało, został on wypożyczony w Łomży przez ojca dziecka – obywatela Polski. Policja opublikowała jego wizerunek i poprosiła o kontakt w przypadku posiadania informacji, pozwalających ustalić jego miejsce pobytu.



Do działań włączyło się również Podlaskie Biuro Wywiadu Detektywistycznego, które oferuje 10 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże ująć sprawców porwania.

kup artykuly platne