Inne zadania przewodniczącego Rady Europejskiej

 

Donald Tusk nie daje o sobie zapomnieć, ale dziś, jako przewodniczący Rady Europejskiej, ma inną rolę i inne zadania; nie powinien ingerować w wewnętrzne sprawy danego kraju – powiedział w poniedziałek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński.

"Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie" – napisał w niedzielę na Twitterze szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Komentując ten wpis w Radiu Zet Łapiński powiedział, że "przewodniczący Rady Europejskiej, a więc urzędnik europejski, który nie powinien ingerować w wewnętrzne sprawy danego kraju i opowiadać się przeciwko ugrupowaniu rządzącemu w tym kraju, zabiera głos w dyskusji przeciw partii rządzącej, czyli po stronie opozycji".

Jak dodał w kraju często "postrzegamy Tuska jako byłego przewodniczącego PO, byłego premiera". "Ale dzisiaj Tusk jest przewodniczącym Rady Europejskiej i ma zupełnie inną rolę i inną funkcję dotyczącą tego urzędu" – podkreślił Łapiński.

"To niech Tusk zrezygnuje z funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej, niech przyjedzie do Polski, zostanie szefem PO i stanie się liderem opozycji. Mam wrażenie, że wielu liderów opozycji cały czas czeka na Tuska tak, jak kiedyś czekało się na gen. Andersa, że przyjedzie na białym koniu. I cały czas Tusk nie daje o sobie zapomnieć, ale dziś ma inną rolę" – ocenił rzecznik prezydenta.

Jak dodał, Tusk jako szef Rady Europejskiej "ma inne zadania, inne obowiązki i pewne ograniczenia wynikające z tej funkcji". "Mnie chodzi tylko o jasność sytuacji. Trudno żeby przewodniczący Rady Europejskiej cały czas zajmował się sporami w jednym kraju" – dodał minister.

"Z 10 lat temu była taka akcja przed wyborami parlamentarnymi: zabierz babci dowód. Dzisiaj może trzeba zrobić akcję: Zabierz Donaldowi smartfona. Albo może faktycznie dajmy (smartfona), jeszcze kilka takich wpisów i będzie totalna kompromitacja" – ironizował Łapiński.

Premier Beata Szydło w niedzielę komentowała: "Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej nic dla Polski nie zrobił. Dzisiaj, wykorzystując swoje stanowisko do ataku na polski rząd, atakuje Polskę". "Tusk nie może zaistnieć aktywnie w polityce europejskiej, więc próbuje ingerować w polską politykę wewnętrzną; ten wpis jest rozpaczliwym krzykiem frustracji" – mówił zaś szef MSZ Witold Waszczykowski odnosząc się do wpisu szefa Rady Europejskiej.

W sobotę ambasador Polski w Kijowie Jan Piekło został wezwany do MSZ Ukrainy w trybie pilnym w związku z niewpuszczeniem do Polski sekretarza Międzyresortowej Komisji Ukrainy ds. Upamiętnień Swiatosława Szeremety.

W środę PE przyjął rezolucję wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych, zapisanych w traktatach. Europosłowie zainicjowali też własną procedurę zmierzającą do uruchomienia art. 7 Traktatu o UE wobec Polski. Przeciwko rezolucji głosowali europosłowie PiS, SLD wstrzymało się od głosu, eurodeputowani PSL nie wzięli udziału w głosowaniu. Większość PO wstrzymała się od głosu, ale sześciu europosłów poparło ten dokument.

Źródło: