TK zbada, czy przepisy ograniczają wolność słowa

 

Zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego, by zbadał, czy wolność słowa nie jest przez przepisy noweli ustawy o IPN w sposób nieuprawniony ograniczona oraz by TK zbadał kwestię tzw. określoności przepisów prawa – poinformował we wtorek prezydent Andrzej Duda.

Prezydent powiedział, że po analizie sytuacji i po analizie proponowanych przepisów zdecydował się podpisać nowelizację ustawy o IPN; jednocześnie skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym.

Jak mówił Andrzej Duda – uzasadniając swoją decyzję – "trzeba chronić dobre imię Polski i Polaków, to kwestia także naszej wrażliwości". "My też mamy prawo do swojej wrażliwości, my mamy też prawo do prawdy historycznej i my mamy też prawo do tego, abyśmy byli w prawdziwy sposób, zgodnie z faktami oceniani" – podkreślił prezydent.

Duda dodał, że jednocześnie zdecydował się skierować nowelę o IPN w trybie następczym do TK, ponieważ jest dla niego też "niezwykle ważna ta wrażliwość, ta, która powoduje te głosy sprzeciwu, ta, która wywołuje te obawy o to, że nie będzie można głosić prawdy, o to, że będzie zamykanie ust tym, którzy ocaleli".

Prezydent zapowiedział, że chce, aby Trybunał zbadał zgodność z konstytucją tych przepisów w dwóch kwestiach. "Po pierwsze jeżeli chodzi o zgodność z art. 54, który mówi o wolności głoszenia swoich poglądów (...). Czy wolność słowa nie jest przez te przepisy w sposób nieuprawniony ograniczona" – wskazał Duda.

Po drugie, prezydent chce, aby TK zbadał kwestię tzw. określoności przepisów prawa. "To są przepisy o charakterze prawno-karnym. One mają w związku z tym szczególny walor. Na ich podstawie sąd może dokonać skazania. Muszą to być przepisy precyzyjne" – powiedział prezydent. Według Dudy, każdy obywatel "zasługuje na to, aby przeczytawszy przepis był w stanie zidentyfikować, jakie jego zachowania w związku z tym mogą być zachowaniami karalnymi, a jakie nie".

"Taka jest moja decyzja. Myślę, że jest to takie rozwiązanie, które z jednej strony zabezpiecza polskie interesy – powtarzam jeszcze raz – naszej godności, prawdy historycznej, tego, abyśmy byli w sposób sprawiedliwy oceniani na świecie i aby nas nie pomawiano, jako państwa i jako narodu, ale z drugiej strony także, uwzględniając wrażliwość osób, dla których kwestia pamięci historycznej, pamięci o Holokauście jest niezwykle ważna, a przede wszystkich tych, którzy ocaleli i którzy powinni światu, póki mogą, mówić o tym, jak pamiętają tamte czasy i co przeżyli" – podał prezydent.


Źródło: