Polacy widzą, politycy bagatelizują

 

Jak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Rzeczpospolitej przez IBRiS po ataku na prezydenta Adamowicza, ponad 80% ankietowanych osób dostrzega problem mowy nienawiści i spotkało się z nim osobiście, w internecie lub telewizji. Inaczej tę kwestię postrzegają jednak politycy, którzy hejt widzą wyłącznie u przeciwników politycznych.

– Bardzo trudno zobaczyć swój udział w tworzeniu tak negatywnego zjawiska jak mowa nienawiści. Łatwiej obciążać innych. Ale to, że mamy także w mediach społecznościowych tyle samo nawoływania, by zaniechać mowy nienawiści, i tyle samo owych nienawistnych wypowiedzi, to znaczy, że medialny obraz mowy nienawiści się nie zmienia. Przecież już wcześniej też były osoby, np. niektórzy dziennikarze, którzy starali się obniżać temperaturę sporu – ocenia politolog prof. Ewa Marciniak.

Jak wyjaśnia ekspertka, mowa nienawiści nierzadko wykorzystuje anonimowość zapewnianą przez media społecznościowe i internet, by propagować treści ksenofobiczne i niepoprawne politycznie.

– Czasem nie wiemy nawet, czy to są prawdziwe konta. Wiadomo tylko, że we wpisach tych nie ma żadnych hamulców – ocenia politolog.

Co ciekawe, mniejsza wrażliwość na problem mowy nienawiści dostrzegalna jest wyraźnie wśród osób deklarujących zainteresowanych polityką, które śledzą doniesienia na ten temat. W tej grupie ocena istotności kwestii hejtu wynosi 79%.

kup artykuly platne