W trakcie remontowania szybu zginął górnik

Do wypadku doszło na głębokości 932 metrów, podczas nocnych prac czteroosobowej brygady remontowej. O godzinie 4:35 nad ranem 36-letni mężczyzna, który od sześciu lat pracował w kopalni węgla kamiennego „Wujek” jako ślusarz spawacz, spadł na dno Szybu Zachodniego, głębokiego na 1050 metrów. Pracował w czteroosobowej brygadzie remontowej przy wymianie siatek w przedziale drabinowym szybu.

– Po natychmiastowej akcji ratowniczej wydobyto poszkodowanego – poinformowała Jolanta Talarczyk, rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego. – O godzinie 7:14 lekarz stwierdził zgon – dodała.

Przyczyny śmiertelnego wypadku nie są znane. Okoliczności zdarzenia bada specjalna komisja przedstawicieli Wyższego Urzędu Górniczego.

– To tragiczny wypadek dla całej naszej braci górniczej – powiedział Jarosław Kwieciński, dyrektor Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia „Wujek”.