Chce, by potrącono mu ją z najbliższej pensji

 

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin oświadczył, że zamierza nie przyjąć kontrowersyjnej nagrody, którą otrzymał w ubiegłym roku w ramach pracy rządowej od premier Beaty Szydło.

– Zwróciłem się o to, aby z najbliższej pensji potrącono mi nagrodę przyznaną członkom Rady Ministrów za 2017 roku. Podziękowałem, ale stwierdziłem, że chciałbym ją zwrócić – powiedział Sasin w Polsat News.

Jak zapewnia, nie robi tego z żalem.

– Potraktowałem to, jako coś naturalnego, ponieważ pan premier Mateusz Morawiecki poinformował nas, że on wyznaje inną filozofię zarządzania radą ministrów, w której nie mieszczą się nagrody, czy specjalne premie przyznawane członkom rządu. Przyjęliśmy to, jako rzecz obowiązującą i w konsekwencji była ta decyzja o zwrocie tych nagród – wyjaśnił Sasin.

Rozmawiający z nim dziennikarz zwrócił uwagę na „elementarną sprzeczność” między podejściem premier Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego.

– Nie ma tu żadnej sprzeczności. Każdy premier ma prawo do tego, żeby kształtować własną politykę oceny i nagradzania członków rady ministrów, swoich podwładnych – stwierdził. – Pani premier Szydło przyjęła taki sposób, że uznała, że dobrą praktyką będzie dodatkowe nagradzanie ministrów w postaci nagród, a premier Morawiecki ma inny pogląd na ten temat. W tej chwili pan premier Morawiecki jest premierem, ja pracuję z premierem Morawieckim w jego zespole, przyjmuję to, że on ma taki pogląd, szanuję go i respektuję – dodał Sasin.

Źródło: