Jak unikać problemów ze spłatą kredytu hipotecznego?

 

Regularną spłatę kredytu hipotecznego mogą utrudnić przejściowe problemy z zatrudnieniem, zdarzenia losowe czy nieprzewidziane większe wydatki. Jednak prawdziwe kłopoty pojawiają się, jeśli taka sytuacja utrzymuje się przez kilka kolejnych miesięcy. Eksperci wskazują, co robić, gdy lada moment będziemy mieć problem ze spłatą kredytu bądź już zalegamy z ratami.

Z raportu z maja 2018 roku Infodług Indeks Zaległości Płatności Polaków wynika, że suma krajowych zaległości w spłacie kredytów i bieżących rachunków wynosi 65,7 mld zł. Zadłużonych jest ponad 2,6 mln osób. Jednak przejściowe problemy ze spłatą kredytu nie muszą oznaczać długów.

Jeśli wiemy, że nasza sytuacja finansowa za chwilę wróci do normy, sprawdźmy, czy możemy ograniczyć zbędne wydatki w danym okresie, by starczyło nam na spłatę głównych zobowiązań, np.: czynszu, rachunków, zakupów jedzeniowych oraz rat kredytowych. Jeżeli brakuje nam na to gotówki, sfinansujmy wydatki kartą kredytową.

– Musimy jednak pamiętać, że nie jest to rozwiązanie, z którego możemy korzystać na stałe. Ma ono sens wtedy, gdy mamy pewność, że uda się nam spłacić kartę w okresie bezodsetkowym, ponieważ nie ponosimy wtedy kosztów oprocentowania za kredyt na karcie. Jeśli takie rozwiązanie nie jest możliwe, a problemy narastają, musimy podjąć inne kroki – radzi Dyrektor Oddziału Gold Finance w Warszawie i ekspert Związku Firm Pośrednictwa Finansoweg Artur Grodzicki.

Warto również wiedzieć, że kredytobiorca, który ma utrzymujący się problem ze spłatą kredytu, nie jest w sytuacji bez wyjścia. Chroni go prawo i przepisy ustawy o kredycie hipotecznym, które określają sposób postępowania banków wobec dłużników. Gdy pojawi się zaległość w ratach zobowiązania, kredytodawca ma obowiązek wezwać klienta do zapłaty w terminie nie krótszym niż 2 tygodnie. W tym czasie mamy możliwość rozpoczęcia negocjacji z bankiem i np. złożyć wniosek o zmianę warunków spłaty zadłużenia.

– W praktyce, nie tylko kredytobiorcy, ale i bankowi zależy na znalezieniu rozwiązania, które nie będzie wymagało uruchomienia dalszych kroków, pozwalających odzyskać należności, np. licytacji mieszkania czy domu. Warto negocjować z bankiem. Niekiedy możliwe jest wydłużenie okresu spłaty zobowiązania lub nawet karencja w spłacie kapitału, co sprawia, że raty do opłacenia są mniejsze, a my mamy czas na to, by podreperować domowy budżet. Inną opcją może być zmiana rat z malejących na równe czy skorzystanie z wakacji kredytowych, w czasie których raty nie trzeba regulować przez określony czas np. przez miesiąc – mówi ekspert NOTUS Finanse Michał Krajkowski.

Jeśli mamy do spłaty kilka kredytów, możemy pomyśleć o zamianie ich w jedno zobowiązanie, czyli kredyt konsolidacyjny.

– Będziemy wtedy płacić jedną, mniejszą ratę, ale jednocześnie wydłuży się okres spłaty i zwiększy całkowity koszt do pokrycia. Pozostaje także możliwość refinansowania kredytu, czyli przeniesienie go do innego banku, który zaoferuje korzystniejsze warunki spłaty. Opcji jest wiele, ale by móc z nich skorzystać, należy działać szybko – radzi Krajkowski.

Źródło: Informacja z serwisu infoWire.pl