Konsekwencje porodu na podłodze

 



  • Po tragicznym porodzie w szpitalu w Starachowicach trwają czynności sprawdzające




  • Śledztwo wszczęły policja i prokuratura, okoliczności badają organy kontrolne




  • Wyniki postępowań nie są jeszcze znane



 

Po tragicznym porodzie, do którego doszło na oddziale ginekologiczno-położniczym szpitala w Starachowicach, trwają kolejne czynności sprawdzające funkcjonowanie placówki. Oburzenie wywołało zgłoszenie kobiety w ósmym miesiącu ciąży, która po wywołaniu porodu spowodowanym obumarciem płodu, zaczęła rodzić na podłodze, między szpitalnymi łóżkami i w obecności innych kobiet. Nie udzielono jej pomocy, mimo wielokrotnych próśb o interwencję.

Sprawą zajęła się policja i prokuratura. Niezależnie trwa wewnętrzne postępowanie w placówce oraz wszczęte zostały działania wyjaśniające Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej. W weekend do szpitala przez ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła został wysłany wojewódzki konsultant ds. ginekologii i położnictwa – profesor Wojciech Rokita. Ponadto na kontrolę w szpitalu zdecydował się Świętokrzyski Oddział Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia.

Do starachowickiej placówki skierowany został dwuosobowy zespół kontrolny. Jego zadaniem było zbadanie dostępności świadczeń.

– Chodzi o sprawdzenie, czy w tym konkretnym czasie, na oddziale, dyżur pełniło tylu lekarzy, ilu jest wymaganych w warunkach koniecznych, do funkcjonowania oddziału – zapowiadała rzeczniczka świętokrzyskiego oddziału NFZ Beata Szczepanek.

Wyniki kontroli nie są jeszcze znane. Wiadomo jednak, że szpital zatrudniał liczbę lekarzy specjalistów ginekologii i położnictwa odpowiadającą przepisom prawnym.