To wyraz przywiązania do europejskich wartości

 



  • W sobotę ulicami Warszawy przeszła demonstracja pod nazwą „Marsz Wolności”




  • Ma być ona symbolicznym wyrazem przywiązania do europejskich wartości




  • To również sygnał poparcia dla nauczycieli i sprzeciw wobec zmian w samorządach



 

W sobotę ulicami Warszawy przeszła demonstracja będąca wyrazem przywiązania do europejskich wartości, poparcia dla środowisk nauczycielskich oraz sprzeciwu wobec prób zmian w samorządach.

Uczestników marszu powitał przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

– Jesteśmy tutaj, aby wesprzeć samorządowców, którzy walczą o niezależny samorząd i decentralizację władzy, którzy walczą za nas, po to, aby władza była blisko ludzi (…). Idziemy tym marszem do wolności – mówił Schetyna.

Z trybuny głównej do demonstrujących zwrócił się również prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

– Obronimy samorząd i obronimy wolność. Tej wolności będziemy strzec i bronić – powiedział.

Z kolei marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas podkreślił, że „Marsz Wolności” ma bronić samorządnej Polski.

– Jesteśmy tu, aby bronić wartości samorządowych i europejskich – zaznaczył. – Widzimy dzisiaj, że Polskę samorządową chce nam się odebrać, fundując na siłę wdrażany model jednolitej władzy państwowej (…) nie ma na to naszej zgody. Nie ma zgody na osłabianie gmin, powiatów i województw. Zamach na samorząd to nie tylko zamach na funkcje i stanowiska, ale zamach na podstawowe wolności obywatelskie, na prawo do samostanowienia, na zasadę pomocniczości – przekonywał Jarubas.

 

Do obrony suwerenności samorządów zachęcała również Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.

– Jesteśmy tutaj, żeby pokazać, że dla samorządowców najważniejsze są sprawy ludzkie. Nie chcemy, żeby decyzje zapadały tylko na szczeblu centralnym. Chcemy decydować na szczeblu lokalnym. W imieniu wszystkich samorządowców mówię jedno „brońmy samorządności jak niepodległości” – mówiła Zdanowska.

Pochód poprzedziły także wystąpienia m.in. prezydenta Legionowa, Romana Smogorzewskiego, szefa ZNP Sławomira Broniarza, b. prezesa TK Jerzego Stępnia, b. ministra sprawiedliwości Borysa Budki (PO), wicemarszałka senatu Bogdana Borusewicza (PO) oraz aktora Daniela Olbrychskiego.

Na transparentach niesionych przez uczestników obecne były m.in. hasła „Ręce precz od samorządów”, „Wolna Polska europejska” i „Obronimy samorządy”.

W marszu wzięli udział liczni przedstawiciele samorządów z całej Polski.

– Jestem tutaj, ponieważ obecna władza uległa pokusie odbierania praw obywatelskich Polakom, poprzez m.in. odbieranie kompetencji samorządom. Przeciwko temu protestuję. Chcę, aby władza była blisko mieszkańców. Uważam, że im więcej protestów i demonstracji tym bardziej władza będzie się liczyła z głosem mieszkańców – powiedział Serwisowi Samorządowemu burmistrz Podkowy Leśnej Artur Tusiński.

 

Z kolei Tadeusz Karpowicz, sołtys wsi Grabówka w woj. podlaskim, podkreślił, że przyjechał na manifestację w konkretnym celu.

– Przyjechałem do Warszawy z hasłem wolności dla naszej gminy, ponieważ nasza gmina została zlikwidowana. Poza tym jestem przeciwny ograniczaniu praw i kompetencji samorządów. Mam nadzieję, że ten marsz otrzeźwi rządzących i zaczną się liczyć z naszym zdaniem – mówił.

Natomiast Józef Klim, nauczyciel i były samorządowiec z Białegostoku, podkreślił, że „Marsz Wolności” ma pokazać rządzącym, że prezentowany przez nich styl uprawiania polityki nie odpowiada Polakom.

– Jestem tutaj dla wnuka. Mam nadzieję, że ten marsz pokaże partii rządzącej, że ta droga nie jest właściwa. Samorządy to silny bastion wolności, któremu odcina się plastry kompetencji i uprawnień. Jeżeli do tego dodamy reformę ordynacji wyborczej, to będzie to duże zagrożenie dla samorządów. Uważam jednak, że samorządy to przetrwają – przekonywał Klim.

„Marsz Wolności” został zorganizowany przez Platformę Obywatelską przy współudziale środowisk samorządowych, nauczycielskich oraz prawniczych. Pochód przeszedł trasą od pl. Bankowego, gdzie miejsce miały liczne wystąpienia polityków i samorządowców, do pl. Konstytucji, gdzie po dalszych przemówieniach nastąpiło zakończenie marszu.

Przebywający w sobotę w Szczecinie prezes PiS Jarosław Kaczyński, zwracając się do uczestników marszu zorganizowanego w stolicy, powiedział: „Dzisiaj jest czas wolności i chciałbym, żebyście wiedzieli o tym (...), że uczestnicząc w tym marszu i twierdząc, że dziś wolność jest zagrożona, w gruncie rzeczy idziecie w przeciwnym kierunku, niż sądzicie".

Źródło: Kurier PAP – www.kurier.pap.pl