Kara dla nazywających go TW Bolek

 

Były prezydent Lecha Wałęsa udzielił wywiadu Markowi Czyżowi z „Superstacji”. Jak zapewniał w rozmowie, nigdy nie był agentem TW Bolek. „Nigdy nie donosiłem, to wszystko kłamstwo” – zapewniał Wałęsa. Jak twierdził, do osób, które mimo wszystko uważają go za agenta, najlepiej byłoby strzelać.

– Strzelać, tylko trzeba by strzelać. Nie jestem w stanie nic zrobić, dlatego że pewnych ludzi nie przekonam. Ja ich nie przekonam faktami i dowodami. Zobacz pan na moim Facebooku, przecież tam jest, jak wykorzystują Walentynowicz i innych, jak dają jej papiery po to, żeby ze mną walczyła. A po co robili to? Po co w stanie wojennym zawieźli papiery Walentynowicz? Bo chcieli mnie wykorzystać (…), żebym ich jakoś tam poparł. Dawali mi stanowiska, pieniądze i wszystko. A ja nie dałem się i wtedy mówią: „to my cię załatwimy”. I zawieźli Walentynowicz papiery – mówił były prezydent Lech Wałęsa.



Jednak – jak poinformował w zeszłym tygodniu Instytut Lecha Wałęsy – były prezydent formalnie zamierza obrać inną drogę i wysłać do kilkunastu osób, które nazywają go TW Bolek przedsądowe wezwania.

Lech Wałęsa odniósł się również do faktu znalezienia przez prokuratorów IPN teczek TW Bolek w domu zmarłego gen. Czesława Kiszczaka w lutym 2016 roku.

– Dzisiaj widać po tych papierach, które Kiszczak niby ogłasza, że Kaczyński z Kiszczakiem żyli w dobrej komitywie. Ohyda polega na tym, że żonę Kiszczaka wykorzystano przeciwko mnie, dowożąc papiery w kartonach, a ona to potwierdziła – zaznaczył.

kup artykuly platne