Sanepid i policja vs. handlarze

 

Kontrole 422 punktów sprzedaży dopalaczy, przeszukanie 90 pomieszczeń i 69 pojazdów, zatrzymanie 40 osób i wszczęcie 36 postępowań przygotowawczych – to liczby podsumowujące wielką akcję przeciw dopalaczom, zorganizowaną w weekend w całym kraju. Jak poinformował rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) Jan Bondar, w akcji wzięli udział wspólnie funkcjonariusze policji i pracownicy Państwowej Inspekcji Sanitarnej, zatem kontrole i pozostałe działania były prowadzone w trybie zarówno administracyjnym, jak i procesowym.

– Działania polegały m.in. na sprawdzeniu podejrzanych o sprzedaż dopalaczy punktów stacjonarnych, mieszkań związanych z sprzedażą internetową i realizacji wcześniej rozpoczętych działań operacyjnych przeciw dilerom –relacjonował Bondar.

W trakcie czynności przeprowadzonych w 422 wcześniej wytypowanych punktach potencjalnej sprzedaży dopalaczy nie znaleziono podejrzanych środków, co – zdaniem sanepidu – świadczy o stopniowym wycofywaniu się handlarzy ze stacjonarnych punktów sprzedaży. Inne efekty przyniosły przeszukania pomieszczeń i pojazdów – zatrzymano 40 osób, wszczęto 36 postępowań przygotowawczych, a także przedstawiono 30 zarzutów wynikających ze złamania ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii i ustawy Prawo farmaceutyczne. Zajęte mienie szacowane jest na łączną kwotę prawie 17,5 tys. zł.

– Efekty procesowe przeprowadzonych działań mogą się zmienić zależnie od wyników badań fizykochemicznych zabezpieczonych substancji – zastrzegł rzecznik sanepidu.

Tymczasem w Ministerstwie Zdrowia trwają prace nad zmianą przepisów dotyczących sprzedaży dopalaczy.

– Zmieniamy ustawę o substancjach psychoaktywnych. Będziemy penalizować tak jak za narkotyki. Zmieniamy też definicję, by zakończyła się gra w kotka i myszkę – zmiany drobnych grup chemicznych przy pozostawieniu tego samego uzależniającego rdzenia – zapowiada minister Łukasz Szumowski.

Źródło: