Kolejne dowody zaniedbań

 



  • Podczas przesłuchań komisja śledcza ds. Amberd Gold próbowała ustalić przyczyny braku nieprawidłowości w kontrolach dotyczących śledztwa




  • Nie udało się ustalić, dlaczego nie podjęto żadnych czynności od stycznia do kwietnia




  • Borkowska nie wykluczyła jednak, że akta zostały wydane kierowcy prokuratury bez pokwitowania



 

Podczas wczorajszych przesłuchań sejmowa komisja śledcza ds. Amberd Gold próbowała ustalić przyczyny, ze względu na które prowadzone przez prokuraturę w Gdańsku kontrole dotyczące śledztwa nie ujawniły nieprawidłowości.

– Teraz posiadam znacznie głębszą wiedzę o tej sprawie niż miałam ją wtedy. Według mojej obecnej wiedzy sprawa Amber Gold została zlekceważona przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz – przyznała po kilku godzinach zeznań kontrolująca postępowanie z ramienia Prokuratury Rejonowej prokurator Hanna Borkowska.



Mimo pytań, zadawanych przez przewodniczącą komisji Małgorzatę Wasssermann, nie udało się ustalić, dlaczego w sprawie nie podjęto żadnych czynności od stycznia do kwietnia. Przesłuchiwana w roli świadka Borkowska nie wykluczyła jednak, że akta postępowania zostały wydane kierowcy prokuratury rejonowej w Gdańsku, na dodatek bez pokwitowania.

– Ile razy w pani życiu wydarzyło się przekazanie tego typu akt bezpośrednio kierowcy? – zapytał Borkowską Krzysztof Brejza, członek komisji sejmowej.

– 28 lat pracuję i nie potrafię powiedzieć, czy to było dwa, pięć czy 15 razy. To jest po prostu za długi czas mojej pracy – mówiła prokurator. – Gdybym wiedziała to co wiem dzisiaj, to bym sobie odnotowała dzień po dniu, godzina po godzinie wszystko. Gdybym wiedziała, czym to zaskutkuje –podsumowała Borkowska.