Dom kardiologa w Lublinie przeszukany

Lekarz z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie był jednym z biegłych opiniujących okoliczności śmierci ojca Zbigniewa Ziobry w sprawie, w której rozstrzygano, czy czwórka krakowskich lekarzy nie popełniła przestępstwa w trakcie leczenia. Teraz jest w centrum śledztwa ws. wyłudzenia ponad 371 tys. złotych na szkodę Skarbu Państwa, wszczętego przez Małopolski Wydział Prokuratury Krajowej.

Przeszukanie jego domu miało odbyć się już 30 września, wówczas jednak policja nie zastała kardiologa w domu. Udało się to dopiero w ubiegły weekend.

– Na miejscu ujawniono kilkanaście jednostek broni palnej wojskowej, kilkaset ostrych nabojów różnego kalibru i do różnych rodzajów broni w tym do broni krótkiej i kałasznikowa oraz łuski pocisków artyleryjskich. Broń jest sprawna technicznie. Prokuratura ustaliła, że lekarz, u którego została ujawniona bron i amunicja, nie posiadał wymaganego zezwolenia – komentował wyniki przeszukania Maciej Kujawski z zespołu prasowego Prokuratury Krajowej.

 

Znalezisko tłumaczy Adam Wójcik, brat zatrzymanego lekarza.

– Przy tym odpoczywa, absolutnie nie ma to nic wspólnego z zamachami terrorystycznymi, z zagrożeniem, niczym takim. Jest to hobby. Ale nie zgłosił tego. Wielokrotnie mu o tym przypominaliśmy, mama krzyczała. No cóż, za dużo ma rzeczy na głowie – skomentował.

Mężczyzna został zatrzymany do wyjaśnienia.