Uratował od zamachu setki ludzi

 

Ranny podczas zamachu na jarmarku świątecznym w Strasburgu Bartosz Niedzielski, zmarł. 36-letni mężczyzna udaremnił atak na jeden z klubów po strzelaninie w centrum miasta. Jak wynika z doniesień agencji AFP powołującej się na relacje świadków wydarzeń, mieszkający w Strasburgu Polak rzucił się na członka grupy terrorystycznej, uniemożliwiając mu wejście do baru Les Savons d'Helene i ratując setki bawiących się ludzi. Został jednak postrzelony w głowę i w stanie śpiączki trafił do szpitala. W interwencji pomagał również włoski dziennikarz Antonio Megalizzim, który w wyniku odniesionych ran zmarł w ubiegły piątek.



– Tamtego dnia Bartek poszedł na koncert do jednego z klubów. Jeszcze zanim koncert się rozpoczął, Bartek razem ze znajomym dziennikarzem z Włoch i 2 muzykami stali przed wejściem. Wyszli zapalić. Wtedy zobaczyli zamachowca z bronią. Od świadków wiemy, że rzucili się, żeby go powstrzymać. Dzięki nim drzwi zostały zamknięte, sprawca nie wszedł do środka. Inaczej doszłoby do masakry. Byłoby jak w paryskim klubie Bataclan, gdzie terroryści strzelali do ludzi jak do kaczek – relacjonowali znajomi Bartosza w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej”.



Śmierć Bartosza Niedzielskiego została potwierdzona przez francuską prokuraturę w Paryżu. Śledczy nie podali jednak żadnych szczegółów. Hołd pamięci bohaterskiego Polaka umieścił na Twitterze prezydent Andrzej Duda i Ministerstwo Spraw Zagranicznych.



kup artykuly platne