Skutki dyrektywy PE o prawie autorskim

 

Jak przekonuje europosłanka PO i była komisarz UE Danuta Hubner, nowa dyrektywa PE o prawie autorskim w internecie to dobra propozycja, choć wokół jej treści powstało wiele mitów i kontrowersji. Przepisy mają zmienić zasady monitorowania treści w internecie i ograniczyć ich publikowanie z naruszeniem praw autorskich.

Wolność słowa w internecie pozostaje. Trzeba pilnować, żeby dopiero teraz, w negocjacjach, które się zaczną, pilnować tej wolności. To drugie podejście do projektu dyrektywy o prawie autorskim. Na początku lipca europosłowie odrzucili stanowisko komisji prawnej PE, teraz propozycja uzyskała większość. Prosiliśmy o dopracowanie w tej dyrektywie i stąd to głosowanie przed wakacjami nie pozwoliło na jej przyjęcie. Toczyła się praca nad zasadniczym artykułem 13., który tę wolność słowa w internecie jednak chroni – powiedziała Danuta Hubner w wywiadzie dla radia TOK FM.

Jak podkreślają przeciwnicy regulacji, nowa dyrektywa wprowadza cenzurę w internecie i ograniczają wolność słowa. Ci, których przekonuje nowa dyrektywa, wskazują, że będzie ona chronić twórców w internecie.

– Każdy nadal może mówić to, co myśli, wygłaszać swoje opinie, komentować pozytywnie lub negatywnie, jest nieograniczony dostęp do wiedzy encyklopedycznej, faktograficznej. Nie twórzmy mitów na temat tej dyrektywy, ona jest dobrą propozycją – oceniła europosłanka.

Z jej zdaniem nie zgadza się europoseł PiS Tomasz Poręba, który po głosowaniu w PE ogłosił na Twitterze „czarny dzień dla wolności w internecie”.

Za projektem dyrektywy o prawie autorskim w PE było 438 europosłów. Przeciw głosowało 226, a od głosu wstrzymało się 39. Wśród europarlamentarzystów z Polski za projektem głosowało PO, przeciwko – PiS.

Źródło: 

kup artykuly platne