Zorganizowany bunt rodziców uczniów

 

Prace domowe zadawane uczniom w szkołach stały się kolejnym punktem zapalnym w dyskusji o reformie oświatowej i wywołały zorganizowany bunt rodziców pod hasłem „Dom nie jest filią szkoły”. Jak przekonują uczestnicy akcji, zadania domowe to zbyt duże obciążenie zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców, a ich zadawanie jest niezgodne z konstytucją.

– Jako rodzice nie jesteśmy fachowcami od pedagogiki czy psychologii, ale mamy serce i czujemy, że coś jest nie tak. Dzieci chciałyby wyjść na podwórko, pobawić z rówieśnikami, mieć wolny weekend – argumentuje uczestnik akcji „Dom nie jest filią szkoły” Mariusz Smołkowicz.

Pomimo iż sam nie jest rodzicem ucznia, oburzony obserwacjami dzieci z rodziny i sąsiedztwa postanowił założyć na Facebooku fanpage i nawoływać do dyskusji o reformie oświatowej.

– Też odrabiałem prace domowe, ale to było normalne. Mieliśmy czas na wszystko, nad pracą domową spędzało się 20 minut, góra pół godziny, a resztę – na realizowaniu swoich pasji, nawet na zwykłej zabawie na podwórku. Natomiast dzisiaj czytam relacje rodziców dzieci, które wracają czasem nawet po 9 godzinach lekcyjnych i spędzają nad pracami domowymi czas nawet do 22. To zapytam: kto z dorosłych ludzi byłby w stanie znieść takie tempo pracy bez szkody dla psychiki? – dodaje.

Jednak, jak ocenia dyrektor jednej ze szkół podstawowych w Warszawie, to nie ilośćzadań domowych się zmienia, ale nastawienie rodziców i uczniów.

– To nie jest prawda, że prac domowych jest coraz więcej, natomiast są one odbierane jako bardziej dotkliwe. Rozwój cywilizacji był gwałtowny i skokowy. Powoduje, że uczniowie bardzo niechętnie podchodzą do zadań domowych. Dzieci potrafią ostro reagować i bronić swojego „terytorium”. Myślą: „mogłem się bawić, a teraz nie mogę”. Już w 4–5 klasie bardzo silny może być opór wobec rodziców, którzy nie wdrożyli dziecka do systemu metodycznej pracy, a teraz nie mają pomysłu, jak je do tego nakłonić. Rodzice chcieliby coś z tym konfliktem zrobić. Najprościej rozwiązania wskazać w systemie regulacji prawnych – argumentuje dyrektor Tomasz Ziewiec.

kup artykuly platne