RODO zmieniło rzeczywistość w szkołach

 

Jak podaje Dziennik Gazeta Prawna, władze samorządowe po wejściu w życie rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO) obawiają się, że szkolny monitoring może zostać uznany za nielegalny.

Wątpliwości samorządowców wynikają zwłaszcza z treści art. 108a. rozporządzeni: „Jeżeli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa uczniów i pracowników lub ochrony mienia dyrektor szkoły lub placówki, w uzgodnieniu z organem prowadzącym szkołę lub placówkę oraz po przeprowadzeniu konsultacji z radą pedagogiczną, radą rodziców i samorządem uczniowskim, może wprowadzić szczególny nadzór nad pomieszczeniami szkoły lub placówki lub terenem wokół szkoły lub placówki w postaci środków technicznych umożliwiających rejestrację obrazu (monitoring)”. Władze samorządowe obawiają się, że zasady uprzedniej konsultacji wprowadzenia monitoringu z organami szkoły i radami rodziców weszły w życie bez okresu przejściowego, przez co nie mogły zostać zastosowane. Z związku z tym rodzice nie zdążyli wyrazić na niego zgody.

– Zgłaszaliśmy to do Ministerstwa Cyfryzacji, ale nasze głosy pozostały bez odzewu. W przyjętym projekcie nie uwzględniono czasu na dostosowanie do nowych wytycznych – wyjaśnia wątpliwości Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon, która zajmuje się prawną ochroną prywatności.

W świetle prawa dyrektorzy szkół, którzy nie przeprowadzili wcześniejszych konsultacji, nie mogą korzystać z monitoringu. Do czasu uzyskania zgody jest on czasowo uznany za nielegalny.

Źródło: