Dookoła biały puch, a na saniach – ulubiony święty dzieci

 

Niespełna 3 dni przed mikołajkami Święty Mikołaj odwiedził miasto, a ponieważ jego renifery utknęły w śnieżnej zaspie i zaistniało pewne prawdopodobieństwo, że Święty nie zdoła dotrzeć do najmłodszych Przemyślan na czas, z pomocą przybyło mu wojsko, które przygotowało dla wspaniałego gościa niezwykle wygodne i okazałe zastępcze sanie.

 

Święty w asyście „szczudlatych” aniołów, smerfów, myszki Mickey, niedźwiadków, tygrysków, minionków i najmłodszych mieszkańców naszego miasta przebył drogę z Placu na Bramie na Rynek Starego Miasta. Tam powitał go prawdziwy tłum rozradowanych milusińskich i ich (równie przejętych) rodziców i dziadków.

Na scenie usytuowanej nieopodal przemyskiego magistratu, szacownego gościa w przywitali zastępca prezydenta miasta – Grzegorz Hayder, radni Rady Miasta – Małgorzata Gazdowicz i Tomasz Kuźmiek oraz rozśpiewani młodzi artyści ze Szkoły Podstawowej nr 15 wraz z wychowankami radymiańskiej Świetlicy „Wzrastanie”. 

 

Święty – jak każe obyczaj – przygotował dla wszystkich dzieci (i grzecznych dorosłych) wiele niespodzianek. Było mnóstwo łakoci, które w imieniu Świętego rozdawali jego pomocnicy – żołnierze 5 Batalionu Strzelców Podhalańskich, Policja, Straż Miejska, funkcjonariusze Służby Więziennej, Straży Granicznej, Służby Celnej, Straży Ochrony Kolei i Straży Pożarnej.

Zgodnie z przyjętą tradycją, w podzięce za gorące przyjęcie, Święty Mikołaj dokonał uroczystego rozświetlenia choinki, która zdobi przemyski Rynek, a na pożegnanie, zastukał o scenę swoim magicznym pastorałem i wtedy na niebie pojawiły się fajerwerki. Feeria kolorów i świateł sprawiła, że Święty niepostrzeżenie wskoczył na swoje sanie i udał się w dalszą podróż…

 

Zdążył jednak zapewnić, że za rok znów wróci i niewykluczone, że będzie miał dla nas jeszcze więcej niespodzianek…

Źródło: Informacja przesłana przez samorząd