Kolorowy sposób na smutek

 

Mury, płoty i zasieki mają oddzielać i wskazywać, że nieproszeni goście nie są mile widziani. Zwykle są szare, a ich podstawowym budulcem jest najczęściej beton i metal, coraz rzadziej drewno. Prawie zawsze są brzydkie i przytłaczają. Otoczeni takimi murami zwykle czujemy przygnębienie, osamotnienie i smutek. Chociaż mury są bardzo często potrzebne, to przecież zawsze można uatrakcyjnić ich estetykę.

W tę stronę poszli pracownicy Przedsiębiorstwa Komunalnego, którzy zaproponowali, by część muru okalającego schronisko dla psów ozdobić fajnym muralem, który temu smutnemu trochę elementowi infrastruktury doda pozytywnej energii. Swój pomysł ogłosili w mediach społecznościowych. Odzew przeszedł oczekiwania – rozdzwoniły się telefony, do skrzynki mailowej spłynęły wiadomości. Swój akces do przedsięwzięcia zgłosiła Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa oraz twórcy streetartu z całego regionu.

Zapanowania nad grupą, która przecież wysoko ceni sobie własny indywidualizm, podjął się artysta z Raciborza Ryszard Paurowski, którego dokonania można podziwiać chociażby na nadodrzańskiej przystani czy na jednym z wiaduktów w Sudole. Twórca graffiti jednak nie ograniczył się tylko do organizacji pracy zespołu, ale także zaproponował projekt akcji promującej świadomą adopcję piesków.


Źródło: Informacja przesłana przez samorząd