W stolicy województwa zachodniopomorskiego powstają nowe osiedla. Czy będą przyjazne przyszłym mieszkańcom?

Zwarta zabudowa bez przestrzeni do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu, wąskie ulice, przy których ciężko znaleźć miejsce do parkowania, a co za tym idzie – rodzące się konflikty sąsiedzkie... Nie, to nie obraz jednej ze starszych dzielnic miasta, których projektanci nie byli w stanie kilka dekad temu przewidzieć gwałtownego rozwoju zabudowy. Takie sytuacje można spotkać również na terenie nowo wybudowanych osiedli.

Są tacy, którzy mają sporo wątpliwości wobec funkcjonalności nowoczesnych dzielnic. Szczeciński radny Bazyli Baran zwrócił się do władz miasta o zobowiązanie pracowników Biura Planowania Przestrzennego i Architekta Miasta do współpracy z deweloperami i przedsiębiorcami przy projektowaniu i budowaniu nowych osiedli w Szczecinie. Jak zaznacza, chodzi o troskę o jakość życia przyszłych mieszkańców tych osiedli.

– Nie można dopuścić do nadmiernego zagęszczania liczby mieszkań na ograniczonej powierzchni osiedla, przy minimalnej szerokości ulic i chodników lub ich braku, braku parkingów, miejsc postojowych, placów zabaw i miejsc do rekreacji – argumentuje radny.

Bazyli Baran za przykład podaje jedno z nowych osiedli. Według członka rady deweloper już podczas budowy usiłował trzy razy zmienić plan zagospodarowania przestrzennego.

– W miejscu, gdzie zaplanowano jednorodzinne domki, wybudował pięć bloków dwupiętrowych –zauważa. – Główna ulica tylko z jednej strony ma chodnik prawidłowej szerokości. Mieszkańcy parkują swoje samochody tak, że utrudnia to ruch uliczny. Boczne uliczki wcale nie mają chodników. Mieszkańcy tych uliczek blokują wjazd i parkowanie samochodów, ściągają straż miejską, domagając się zakładania blokad innym użytkownikom.

Co więcej, radny zaznacza, że od 2012 roku nie wybudowano ani jednego placu zabaw dla dzieci ani innych miejsc rekreacji. W efekcie rodzice z małymi dziećmi zmuszeni są do wędrówek na sąsiednie osiedla.

– Nie można dopuścić, by osiedla były tylko zagęszczonymi sypialniami dla mieszkańców – zastrzega radny Baran.

Zastępca prezydenta Szczecina Piotr Mync wyjaśnił, że projekty budowlane wspomnianej inwestycji zostały sporządzone zgodnie z obowiązującą wówczas na tym terenie uchwałą Rady Miasta Szczecin w sprawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

– Zgodnie z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla etapu już zrealizowanego zapewniono wymaganą ilość miejsc postojowych w garażach podziemnych oraz częściowo w formie parkingu na terenie osiedla. W projekcie budowlanym kolejnego etapu obowiązująca ilość miejsc postojowych zlokalizowana została wyłącznie w garażach pod budynkami – poinformował.

Ponadto inwestor, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, ma zamiar rozpocząć urządzanie placu zabaw dla dzieci.

Władze Szczecina zapewniają jednocześnie, że tam, gdzie pojawia się taka możliwość i potrzeba współpracy, jest ona podejmowana. Jednak stosowane rozwiązania regulują przepisy Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz Ustawa prawo budowlane. A wedle tych zapisów inwestorzy mają zapewnioną swobodę prowadzenia inwestycji.

– W miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego miasta określane są maksymalne powierzchnie zabudowy, ich wskaźniki intensywności i wysokość, linie rozgraniczenia dróg oraz ich wymagane wyposażenie – wyjaśnia Piotr Mync, zastępca włodarza Szczecina. – Plan miejscowy realizuje zasadę zrównoważonego rozwoju i rozstrzyga o ładzie przestrzennym, jednakże i plan ma swoje ograniczenia, wynikające z poziomu ogólności.

Innymi słowy: każdy projektant rozwiązuje swoje zadanie projektowe według własnego pomysłu, przy zachowaniu jedynie ogólnych założeń planu zagospodarowania.

Ponadto – jak zaznaczył wiceprezydent – jedynie połowa terytorium Szcecina ma plany zagospodarowania. A to powoduje, że bardzo „popularne” wśród deweloperów są inwestycje prowadzone na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, czyli na podstawie zupełnie innych zasad niż te, które obowiązują przy istnieniu planów zagospodarowania.

– W każdym przypadku Wydział Urbanistyki i Administracji Budowlanej, prowadząc postępowanie w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy na budowę osiedla mieszkalnego, również podejmuje rozmowy z inwestorami i w ramach podejmowanego kompromisu, w zgodzie z obowiązującymi przepisami i mając na uwadze dobro mieszkańców, ustala treść decyzji – zapewnia Mync.

Czy faktycznie? To zapewne najlepiej ocenią sami mieszkańcy nowo wybudowanych osiedli.