Prezydent stolicy podpisała rozporządzenie zakazujące udostępniania nieruchomości miejskich pod występy grup trudniących się tresurą

Nie chodzi tylko o złe traktowanie zwierząt. Władze Warszawy, decydując się do wejścia do klubu miast, w których wprowadzono zakaz występów cyrków ze zwierzętami, kierowały się również zdrowiem dzieci. Tymczasem cyrkowcy oponują – zwierzętom w cyrku nic złego się nie dzieje.

O wprowadzenie stosownego rozporządzenia do władz Warszawy zaapelowała m.in. radna Aleksandra Gajewska. Jak przypomniała, zakazy występowania tresowanych zwierząt obowiązują m.in. w Holandii, Singapurze i Izraelu. W Polsce taki zakaz wprowadziły chociażby: Łódź, Bielsko - Biała, Słupsk i Kołobrzeg, a ostatnio Wrocław.

– Przedmiotowe traktowanie zwierząt w cyrkach i podobnych miejscach, gdzie zwierząt są wykorzystywane dla potrzeb ludzkiej rozrywki jest niehumanitarne – stwierdziła radna. – Zmuszanie zwierząt do pracy niezgodnej z ich naturą odbywa się poprzez stosowanie bodźców bólowych. Komitet Psychologii Polskiej Akademii Nauk w marcu 2015 roku potwierdził ponadto, że pokazy cyrkowe z wykorzystaniem zwierząt są pozbawione walorów edukacyjnych i potencjalnie szkodliwe dla rozwoju dzieci.

Ten argument zapewne trafił na podatny grunt. Niejako w odpowiedzi na apel radnej, Hanna Gronkiewicz-Waltz – prezydent stolicy, podpisała zarządzenie zakazujące organizowania na terenach należących do miasta objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt. O powstanie takiej regulacji wnioskowały również m.in. organizacje pozarządowe broniące praw zwierząt. Jak podaje biuro prasowe stolicy, nowe zarządzenie zakazuje udostępniania nieruchomości stanowiących mienie Warszawy oraz będących w jego zarządzie na potrzeby objazdowych przedstawień cyrkowych z udziałem zwierząt.

– To zarządzenie jest wynikiem rosnącej świadomości i wrażliwości społeczeństwa. Chcemy propagować właściwe wzorce relacji człowiek-zwierzę. Dzięki tej regulacji zakazana zostanie również dystrybucja biletów i promocja tego typu wydarzeń zarówno w Urzędzie Miasta, urzędach dzielnic, jak i jednostkach organizacyjnych naszego miasta – mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Na reakcję wobec powtarzających się przypadków wprowadzania zakazów wjazdu cyrków na teren gmin nie trzeba było długo czekać. List otwarty w tej sprawie do włodarzy miast i gmin wystosował już Związek Pracodawców Cyrku i Rozrywki.

– Polskie prawo w Ustawie o ochronie zwierząt zezwala na tresurę i pokazy zwierząt dla celów widowiskowo-rozrywkowych, do których mogą być wykorzystywane tylko zwierzęta urodzone i wychowane w niewoli i tylko takie, którym mogą być zapewnione warunki egzystencji stosowne do potrzeb danego gatunku – czytamy w dokumencie. – Tresura nie może być prowadzona w sposób powodujący ich cierpienie. Ponadto nie wolno zmuszać zwierząt do wykonywania czynności, które powodują ból lub są sprzeczne z ich naturą. Polskie cyrki stosują się do tego prawa.

Ponadto, jak zapewniają autorzy odezwy, nad dobrostanem zwierząt w cyrkach czuwają lekarze weterynarii, którzy często kilka razy w miesiącu w ramach państwowych inspekcji weterynaryjnych różnych szczebli na bieżąco kontrolują zwierzęta oraz ich warunki bytowe i warunki transportu.

Kontrowersje dotyczące zakazu pokazów cyrkowych zawierających tresurę być może zostaną rozstrzygnięte dopiero na sali sadowej. Portal Cyrkowy podał bowiem, że do Sądu trafi pozew przeciwko działaniom władz Warszawy.