Remanent w Narodowym Centrum Krwi

 

– Nie brakuje krwi, jej stan w magazynach Narodowego Centrum Krwi jest wyższy niż w ubiegłym roku – ocenia Beata Rozbicka dyrektor Narodowego Centrum Krwi.

To dobra wiadomość zwłaszcza na początku wakacji, kiedy zwykle słyszeliśmy apele o oddawanie krwi.

– Ponieważ w Narodowym Centrum Krwi prowadzimy codzienne kontrole stanów magazynowych w wszystkich regionalnych centrach w Polsce, mogę powiedzieć, że poziom koncentratu krwinek czerwonych, bo to jest ten składnik krwi, który jest najczęściej przetaczany, jest wyższy niż w ubiegłym roku – mówi Beata Rozbicka.

Jak ocenia ekspertka, nie ma zatem obaw, że w jakimś szpitalu krwi zabraknie.

– Jeżeli np. jest zaplanowana operacja i krew nie zostanie dostarczona, to operacja musi być przesunięta. Oby się tak nie stało, że jakieś drastyczne zdarzenie nagle spowoduje większe zapotrzebowanie na krew. Wzmożone podróże i związane z tym wypadki stanowią pewne zagrożenie, mogą stwarzać większe zapotrzebowanie na krew. Poważniejszym problemem jest to, że dawcy opuszczają swoje miejsca zamieszkania, w których oddają krew, do których są przyzwyczajeni. Wśród dawców jest wielu uczniów, studentów. Oni bardzo chętnie oddają krew, a w wakacje odczuwamy ich brak. Ale pamiętajmy, że krew można oddać w całej Polsce – przypomina dyrektor Narodowego Centrum Krwi.

Trzeba jednak pamiętać o wakacyjnych przeszkodach, które uniemożliwiają oddawanie krwi.

– Jest cały katalog dyskwalifikacji całkowitych i czasowych. Wśród czasowych jest np. wykonanie tatuażu czy piercing. Dyskwalifikują dawcę na pół roku od wykonania. Chodzi nam o to, żeby oddawana krew była przede wszystkim bezpieczna. Dlatego dawcy powinni się przyznać do wykonania tatuażu czy piercingu – mówi Rozbicka.

Źródło: