Jak wynika z ostatnich doniesień przenoszona drogą płciową infekcja, o której prawdopodobnie nigdy nie słyszałeś, może stać się kolejną superbakterią. Czym dokładnie jest Mycoplasma genitalium i czy powinniśmy się martwić?

Mycoplasma genitalium to małe bakterie, które zostały po raz pierwszy zidentyfikowane w 1981 roku. Wtedy jednak nie było jeszcze jasne, czy są przenoszone drogą płciową. Dokładne badanie zostały przeprowadzone w 2015 roku w Wielkiej Brytanii wśród osób w wieku 16–45 lat. Jak udało się ustalić naukowcom, infekcja była częstsza u osób, które miały więcej partnerów lub uprawiały seks bez zabezpieczenia.

infoplanet zdrowie dzieci i kolonie bakterii badania

Jednym z powodów, dla których pełny obraz infekcji tak długo nie był znany, jest jej trudna wykrywalność. Testy komercyjne na Mycoplasma genitalium dopiero zaczynają pojawiać się na rynku, więc lekarze nie byli w stanie rutynowo sprawdzać zakażenia. Teraz jest już jasne, że zarażonych jest około 1% dorosłych ludzi na świecie, a rozpowszechnienie bakterii może sięgać 38%. W efekcie staje się ona jedną z najczęstszych infekcji bakteryjnych przenoszonych drogą płciową w Wielkiej Brytanii i USA, którą statystycznie przewyższa pod względem występowania jedynie chlamydia.

W większości przypadków infekcja jest bezobjawowa i powoduje żadnych skutków ubocznych. Jednak zdarza się, że przynosi objawy podobne do chlamydii. Mężczyźni mogą zatem odczuwać podrażnienie penisa lub pojawiające się wydzieliny oraz bolesne oddawanie moczu. U kobiet objawy mogą obejmować ból brzucha i chorobę zapalną miednicy mniejszej. Choć bakteria nie jest groźna, przyczyną niepokoju może być duża odporność na antybiotyki, stąd miano „superbakterii”.

infoplanet zdrowie prezerwatywy zapobiegna infekcji zabezpieczenie

Wiele szczepów Mycoplasma genitalium jest odpornych na powszechnie stosowane antybiotyki zwane makrolidami, które często służą do leczenia chorób przenoszonych drogą płciową, takich jak chlamydia. Zgodnie z nowymi wytycznymi wydanymi przez Brytyjskie Stowarzyszenie Zdrowia Seksualnego i HIV, wskaźniki oporności w Wielkiej Brytanii wynoszą 40%, ale w niektórych krajach sięgają nawet 100%.

Co więcej, obecne metody leczenia mogą nieumyślnie tworzyć szczepy odporne zarówno na makrolidy, jak i na inne powszechnie stosowane antybiotyki zwane chinolonami. Potrzeba byłaby więc zmiana schematu leczenia antybiotykami, która umożliwiłaby ograniczenie rozwoju oporności bakterii na antybiotyki.