Od ponad tygodnia w placówce trwa protest pielęgniarek

Konstanty Radziwiłl, minister zdrowia, ustosunkował się do konfliktu, jaki paraliżuje pracę w Centrum Zdrowia Dziecka. Według niego obecna sytuacja to wynik problemów i zaniedbań, które narastały od wielu lat, a strajk jest owocem konfliktu, z którym nie poradzili sobie poprzedni ministrowie. Zwrócił uwagę, że w 2007 r. dług szpitala wynosił około 68 mln złotych. W 2008 r. dług zwiększył się do 106 mln złotych i systematycznie rósł, by w roku 2015 osiągnąć wielkość aż 312 mln złotych.

– Ponieważ żądaniem, które wchodząc w spór zbiorowy wysunęła organizacja związkowa, jest wzrost wynagrodzeń o 35%, minister Konstanty Radziwiłł odniósł się także do kwestii wynagrodzenia pielęgniarek. Przypomniał, że jako minister zdrowia nie tylko realizuje porozumienie dotyczące systematycznego wzrostu wynagrodzeń tej grupy zawodowej, ale zainicjował również prace nad systemowym uregulowaniem płac pracowników służby zdrowia – podał serwis prasowy ministerstwa zdrowia.

Jak wyliczają przedstawiciele resortu, w efekcie realizacji porozumienia i wynikających z niego podwyżek na jesieni tego roku średnie wynagrodzenie pielęgniarek w CZD wyniesie 5186 złotych, co de facto oznacza wzrost płac do poziomu oczekiwanego przez organizację związkową w grudniu 2014 roku.

Radziwiłł zaznaczył, że jeśli jest taka potrzeba, jest gotów wspierać negocjacje. Zaapelował także do pielęgniarek o powrót do pracy, gdyż strajk zagraża ich bezpieczeństwu chorych, którzy znajdują się pod ich opieką. Sytuacja obecna pogarsza także sytuację placówki, narażając ją na poważne straty finansowe, co utrudni podnoszenie płac pracownikom.

Tymczasem strajkujące pielęgniarki stwierdzają, że politycy chcą sprowadzić problem tylko do kwestii płacowych.

– My tutaj najbardziej walczymy o to, żeby ktoś zauważył problem, że w CZD brakuje pielęgniarek. Próbuje się je zastąpić opiekunkami. Niestety, z wielkim szacunkiem do tego zawodu, bardzo nam te koleżanki pomagają, ale nie są w stanie zapewnić takiej samej pomocy jak druga pielęgniarka – wyjaśniają.

Strajkujące chcą zobowiązania dyrekcji do przyjęcia w jak najkrótszym czasie ok. 70 pielęgniarek.