Nowy projekt Ministerstwa Zdrowia

 

Ministerstwo Zdrowia w poniedziałek opublikowało kolejny projekt dający szpitalom więcej swobody w planowaniu całodobowej opieki lekarskiej. Zdaniem MZ, nowe przepisy zniwelują nierówne obciążenie pracą kadry medycznej w poszczególnych komórkach organizacyjnych szpitala.

Projekt nowelizacji rozporządzenia ws. ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej przewiduje, że szpitale będą mogły swobodniej planować harmonogram całodobowej pracy kadry medycznej.

W części postanowień ogólnych rozporządzenie zawiera definicję "harmonogramu" – czyli zestawu informacji dotyczących organizacji pracy w przychodniach i szpitalach, który stanowi załącznik do zawartej przez placówkę medyczną umowy z NFZ. W obecnie obowiązujących przepisach harmonogram to wykaz informacji:



  • o dostępności miejsca służącego leczeniu i diagnostyce,




  • o personelu medycznym wraz z czasem jego pracy,




  • o sprzęcie i aparaturze medycznej.



Zarządzający szpitalem czy przychodnią ma obowiązek informować Narodowy Fundusz Zdrowia o zmianach w tak zdefiniowanym harmonogramie (np. o fakcie utraty wykazanego w harmonogramie lekarza czy pielęgniarki) najpóźniej w dniu poprzedzającym taką zmianę lub – w przypadkach losowych – natychmiast po powzięciu informacji.

Ministerstwo Zdrowia chce, żeby informacje dotyczące personelu medycznego były poszerzone o dodatkowe elementy, przy czym niektóre z nich zmniejszają obowiązek raportowania o zmianach. W projekcie nowelizacji rozporządzenia zaproponowano, żeby szefowie szpitali czy przychodni nie musieli zgłaszać nieobecności czasowej pracownika medycznego, jeśli nie będzie on świadczył pracy przez maksymalnie 14 dni.

MZ wskazuje, że zmniejszy to częstość aktualizacji harmonogramu w sytuacji, gdy zmiana wynika z sytuacji losowej i krótkotrwałej. "Brak obowiązku w tym względzie zmniejszy obciążenie świadczeniodawców pracą administracyjną" – przekonuje resort.

Projekt przewiduje też, że zarządzający szpitalem znajdującym się w sieci będą mogli dokonywać zmian w harmonogramie dotyczących miejsca udzielania świadczeń oraz czasu pracy personelu medycznego. Placówki, które nie zakwalifikowały się do sieci, będą musiały uzyskać zgodę NFZ na zmiany w harmonogramie dotyczącym hospitalizacji. W efekcie takich zmian pracownik będzie mógł np. udzielać świadczeń jednocześnie w innej jednostce lub komórce organizacyjnej szpitala, jeśli znajduje się ona w tej samej lokalizacji. Resort definiuje w projekcie "lokalizację" jako: "budynek lub zespół budynków (...) położonych obok siebie i tworzących funkcjonalną całość".

"Proponowane zmiany umożliwiają świadczeniodawcom dostosowanie organizacji, dostępności, harmonogramu i zasobów do potrzeb zdrowotnych pacjentów, którym są udzielane świadczenia w zakresie leczenia szpitalnego oraz w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej" – przekonuje MZ.

Projekt został przesłany do konsultacji w piątek, a uwagi można przesyłać do poniedziałku. MZ chce, by nowe przepisy weszły w życie dzień po ogłoszeniu. "Skrócenie terminu wejścia w życie podyktowane jest koniecznością zagwarantowania ciągłości i dostępności do świadczeń opieki zdrowotnej" – argumentuje resort.

To już kolejny projekt dający szpitalom więcej swobody w planowaniu zabezpieczenia całodobowej opieki lekarskiej. Pod koniec grudnia MZ przekazało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia, które przewiduje, że w niektórych sytuacjach lekarz będzie mógł jednocześnie pełnić dyżur na różnych oddziałach szpitala. Autorzy projektu zapewniali, że zmiany "nie będą miały negatywnego wpływu na jakość udzielanych świadczeń".

Od listopada lekarze prowadzą protest, w ramach którego rezygnują z pracy powyżej 48 godz. tygodniowo. Domagają się m.in. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia do 6,8 proc. PKB w 2021 r. oraz wzrostu wynagrodzeń pracowników medycznych.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł w ostatnich dniach wielokrotnie zapewniał, że w protest nie spowodował większych problemów w szpitalach i pacjenci nie mają powodów do obaw. "Sytuacja jest całkowicie pod kontrolą, przede wszystkim dzięki bardzo rozsądnym działaniom dyrektorów szpitali" – ocenił. "Myślę, że taki kryzys zawsze jest też okazją do tego, żeby pomyśleć o bardziej racjonalnej organizacji szpitala. Bo jeśli np. porównujemy liczbę lekarzy dyżurujących w polskich szpitalach z wieloma szpitalami w Zachodniej Europie to ona jest dużo większa" – dodał.

W piątek w siedzibie Rzecznika Praw Pacjenta minister zdrowia Konstanty Radziwiłł rozmawiał z przedstawicielami lekarzy rezydentów. Spotkanie zakończyło się brakiem porozumienia. Zdaniem ministra, rezydenci nie chcieli rozmawiać o innych propozycjach niż pieniądze; w opinii lekarzy przedstawiciele rządu przyszli na spotkanie nieprzygotowani.

Źródło: