Na ziemi jest wiele stworzeń, które są dla ludzi śmiertelnie niebezpieczne. Najstraszliwszym ze wszystkich są inni ludzie. Niezwykle groźne są również stworzenia, których nie widzimy – mikroby. W zasadzie jako zarazki wywołujące choroby są odpowiedzialne za największą liczbę zgonów rocznie. Mimo to za najbardziej śmiercionośne stworzenie uważa się osy morskie (Marine Stinger). Ich ciała produkują toksyny mogące wywołać ciężką chorobę lub śmierć.

Kiedy stworzenie ocenia się ze względu na ,,współczynnik śmiertelności”, bierze się pod uwagę kilka czynników, w tym: ile osób gram jadu osobnika może zabić oraz w jakim czasie po ukąszeniu następuje śmierć. W obu tych kategoriach osa morska jest rekordzistą. Jad pojedynczego stworzenia może zabić nawet 60 dorosłych. Zanotowano 100 przypadków śmiertelnych oraz wiele ukąszeń, które zakończyły się szczęśliwie. Jad tego gatunku jest tak silny, że zabija w ciągu 4 minut.

Nazwa osa morska jest myląca, ponieważ stworzenie w rzeczywistości nie jest ani osą, ani w ogóle owadem. To meduza, której „dzwon” meduzy może być tak duży jak piłka do kosza. Dodatkowo zwisa z niego nawet 60 macek o długości 4,5 metra.

Osy morskie jak na meduzy są dość szybkimi pływakami – przemierzają około 5 kilometrów na godzinę. Nie bywają natomiast agresywne. Większość ukąszonych osób to pływacy, którzy nie widzieli przeźroczystych, długich macek. Trucizna powoduje, że ofiara umiera na miejscu, dzięki temu meduza unika szamocącej się zdobyczy, która mogłaby ją pokaleczyć.

Trucizna osy morskiej ukryta jest w małych, zatrutych strzałkach, które są przechowywane w mackach. Dlatego przed ukąszeniami tych śmiercionośnych meduz skutecznie chroni nawet cienka nylonowa tkanina – na przykład taka, z której zrobione są damskie majtki.