Kris Jenner nie jest świeżo upieczoną babcią – ma już kilkoro wnucząt! Głowa słynnej rodziny Kardashian nie chce jednak, aby wnuki zwracały się do niej „babciu”. Określenie to woli zastępować słowem „Lovely”. Sama również chętnie się tym przydomkiem posługuje.


W swoim stanowisku Kris nie jest odosobniona. Wiele gwiazd Hollywood z niechęcią podchodzi do słów „babcia” i „dziadek”. Zamiast nich stosuje więc inne, czasem bardzo ciekawe imiona i określenia. Poniżej przedstawiamy Wam te najbardziej oryginalne!

Blythe Danner

Zdobywczyni wielu filmowych nagród i mama Gwyneth Paltrow ujawniła, że jej wnuczka Apple Martin nazywa ją „Lalo”. Sama Danner wolałaby, aby wnuczka mówiła do niej „Woof”. – określenie to jest częścią należącego do Blythe adresu e-mail. Gwyneth przyznaje, że jej mama jest jeszcze zbyt młoda, by wnuczka nazywała ją babcią.

Tom Hanks i Rita Wilson

Tom Hanks wraz z Ritą Wilson zdecydowali się na klasyczne, greckie określania „pappou” i „yiayia”. Hanks, jako jeden z nielicznych, publicznie przyznał, że uwielbia być dziadkiem. W jednym z wywiadów przyznał, że czas spędzony z wnukami jest dla niego lepszą wersją rodzicielstwa – taką, która daje mnóstwo wspólnych, fantastycznych chwil bez nieprzespanych nocy.

@goldenglobes Globin' it!

Post udostępniony przez Rita Wilson (@ritawilson)


Goldie Hawn

W pamiętniku zatytuowanym „A Lotus Grows in the Mud” Hawn opisuje swoją niechęć do określenia „babcia”. Według niej słowo to ma zbyt wiele konotacji z podeszłym wiekiem, starością i zniedołężnieniem. Woli więc, by mówić na nią „Glam-Ma”, co według Goldie brzmi znacznie mniej przygnębiająco.

Me and my baby Rio. Pre school Graduation day. At last I graduated!! 👩🏼‍🎓

Post udostępniony przez Goldie Hawn (@officialgoldiehawn)


Susan Sarandon

Określenie „babcia” nie przypadło do gustu również Susan Sarandon, która postanowiła zastąpić je znacznie milszym słowem „Honey”. Zapożyczyła je od swojego przyjaciela, którego babcia nosiła właśnie takie imię.



Słowa „babcia” i „dziadek” dla niektórych są najmilszymi słowami na świecie. Nie wszystkim się jednak podobają i wiele osób woli, by nazywać je inaczej. Bez względu na wybór określenia, to nie ono jest najważniejsze – liczy się przecież to, by kochać swoje wnuki.