Urzędnicy UE obciążą przemysł motoryzacyjny

 

Urzędnicy UE zawarli umowę, która przed 2030 rokiem ma zmniejszyć emisję dwutlenku węgla z nowych samochodów o 37,5%. Docelowa redukcja dla nowych samochodów dostawczych wynosi 31%. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów, które reprezentuje producentów samochodów, takich jak Volkswagen, Daimler, BMW, Renault, Toyota i Honda, skrytykowało nowe unijne cele jako „całkowicie nierealistyczne”.

– Przemysł motoryzacyjny ubolewa, że cele na 2030 rok są oparte wyłącznie na motywach politycznych, bez uwzględnienia realiów technologicznych i społeczno-ekonomicznych. Cele będą miały wpływ na miejsca pracy w całym motoryzacyjnym łańcuchu wartości – stwierdziła grupa lobbingowa w oświadczeniu.

Volkswagen wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że cele zmusiłyby go do restrukturyzacji asortymentu, remontu dodatkowych fabryk i budowy nowych fabryk akumulatorów. Jego plany inwestycyjne będą musiały zostać zmienione.

– Wciąż nie wyjaśniono w tym kontekście, w jaki sposób zostanie wytworzona ekologiczna energia elektryczna i jak zostanie wprowadzona niezbędna infrastruktura do ładowania – wskazał Volkswagen.

Bernhard Mattes, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Przemysłu Motoryzacyjnego, zauważył, że normy emisji muszą być przystępne cenowo i wykonalne.

– Ta regulacja wymaga zbyt wiele i nie zapewnia wystarczającego wsparcia. Nikt dziś nie wie, w jaki sposób można osiągnąć uzgodnione limity w określonym czasie – uznał w oświadczeniu.

Tymczasem grupy ekologiczne twierdzą, że cele, które odnoszą się do całej floty samochodów, nie są wystarczająco wysokie. Europejska Federacja Transportu i Środowiska oceniła, że umowa jest „znacznie poniżej tego, co jest potrzebne, aby osiągnąć cele UE na 2030 rok lub rzeczywiście osiągnąć cele paryskiego porozumienia w sprawie klimatu”.

Źródło: CNN

kup artykuly platne