Mel Gibson i Tom Cruise na usługach PiS?

– Trzeba zatrudnić Cruise’a, Gibsona, czy kogoś kto jest znany na całym świecie. Aktora hollywoodzkiego, który wcieliłby się w postać Polaka w czasie II wojny i pokazał historię – zapowiedział Mariusz Błaszczak na spotkaniu z Polonią w nowojorskim Instytucie Piłsudskiego w minioną sobotę.

Pomysł ma być elementem pozytywnego polskiego lobbingu, który minister uznał za niezbędny, by poprawić wizerunek Polski za oceanem.

– W najsilniejszym państwie sojuszu NATO opinia o Polsce i Polakach musi być prawdziwa, a często się zdarza, że przedstawiane są informacje fałszywe. Należy je korygować – stwierdził.

Słowa ministra Błaszczyka mogły by się wydawać fantazją, gdyby nie fakt, że podobne idee wyrażał prezes PiS Jarosław Kaczyński na początku października ubiegłego roku.

– Mówiłem o tym już kilkukrotnie, ale powtórzę jeszcze raz: możemy to zrobić, wystarczy nakręcić 2-3 hollywoodzkie filmy, które pokażą, jaka była prawda o II wojnie w Polsce, o tym, co tutaj się działo. By świat się o tym dowiedział, żeby to się stało przedmiotem dyskusji – stwierdził wówczas.

Jak myślicie, czy gwiazdorzy amerykańskiego kina zgodziliby się na udział w historycznych filmach o Polsce?