600 gości to dużo czy mało?

 

Ślub księcia Harry'ego i Meghan Markle już 19 maja. Według Kensington Palace, zostanie na niego zaproszonych około 600 gości. Książę William i Kate Middleton zaprosili 1900 gości, natomiast królowa Elżbieta II i książę Filip na zaślubinach gościli 2000 osób. Skąd taka różnica?





Przede wszystkim ma to związek z dziedziczeniem Harry'ego: jako że wkrótce będzie szósty w kolejce do tronu, jego wesele nie jest tak wielkim wydarzeniem jak ceremonia jego brata. Podczas gdy William i Kate byli zobowiązani do zapraszania dyplomatów z całego świata, Harry i Meghan nie muszą i nie zamierzają tego robić.

– Zdecydowano, że oficjalna lista przywódców politycznych – zarówno z Wielkiej Brytanii, jak i z areny międzynarodowej – nie jest wymagana dla zaślubin księcia Harry'ego i pani Markle. Decyzja Jej Królewskiej Wysokości była szeroko konsultowana – powiedział rzecznik Kensington Palace. – To znaczy, że na ślubie nie będzie Theresy May, Donalda Trumpa, Michelle i Baracka Obamy – co w pewnym sensie rozwiązuje polityczny ból głowy. Było dużo zamieszania wokół tego, co by się stało, gdyby Obamowie zostali zaproszeni na wesele, a Trump nie.





Inny powód? Miejsce. Will i Kate pobrali się w opactwie Westminster Abbey, które może pomieścić 2000 lub nawet więcej osób – na koronację królowej zainstalowano specjalne siedzenia, rozszerzając liczbę miejsc do ponad 8 000. Kaplica św. Jerzego w zamku Windsor, gdzie powiedzą sobie „tak” Harry i Meghan, może pomieścić tylko 800 osób. W związku z tym krótsza lista gości była w tym przypadku koniecznością.

Dalsza część uroczystości jest już prawdziwie kameralna, ponieważ na wieczorne przyjęcie w Frogmore House zostało zaproszonych już tylko 200 osób. Prawie intymnie, prawda?