Reprezentant Niemiec źle przyjął wygłoszone publiczne słowa krytyki

 



  • Po błędach Boatenga monachijczycy stracili trzy gole w meczu z FK Rostow




  • Szef klubu publicznie skrytykował obrońcę




  • Piłkarz odgryzł się, również publicznie



 

Bayern Monachium przegrał niespodziewanie w ostatniej kolejce Ligi Mistrzów. Na dodatek rywale z rosyjskiego FK Rostow strzelili Bawarczykom aż 3 bramki. Niemała w tym zasługa Jerome Boatenga, który w każdej z tych sytuacji jak junior dawał się ogrywać w polu karnym i sprowokował nawet zamienioną na gola jedenastkę.

– Tego jest już za wiele, najwyższy czas, żeby on wrócił na ziemię! – rozgniewał się po meczu  Karl-Heinz Rummenigge, prezes Bayernu Monachium. – To jest i w jego interesie, i także w interesie naszego klubu.

28-letni obrońca przyznał, że zagrał słabo. Dziennikarzom tłumaczył, że to wszystko przez kontuzję, której nabawił się podczas Mistrzostw Europy. Rekonwalescencja nie pozwoliła mu w pełni przygotować się do sezonu. Jednocześnie jednak Jerome Boateng zaatakował szefa klubu.

– Mogę się z tego tylko śmiać – powiedział 67-krotny reprezentant Niemiec. – Ale następnym razem niech Rummenigge mówi mi takie rzeczy prosto w oczy, zamiast opowiadać mediom. Wówczas wszystko będzie w porządku.