Zadecydował absurdalny gol

 



  • Porażka klubu przez bramkarza




  • Utracone szanse PSV na mistrzostwo




  • Walka Feyenoordu już tylko z Ajaxem



 

Mecz z Feyenoordem Rotterdam miał dla piłkarzy PSV Eindhoven kluczowe znaczenie. Wygrana nad liderem ligi holenderskiej utrzymałaby ich w gronie drużyn mających szanse na mistrzowski tytuł.

Choć PSV wygrało 6 meczów z rzędu, to na stadionie w Rotterdamie goście nie mogli uchodzić za faworytów. Na swoim boisku Feyenoord przegrał po raz ostatni w styczniu ubiegłego roku.

Gospodarze zaatakowali od pierwszego gwizdka i już w 19. minucie Jens Toornstra strzelił na 1:0. Goście zdołali wyrównać, ale dopiero po kwadransie gry w drugiej połowie. A 20 minut później losy meczu ostatecznie się rozstrzygnęły. Po strzale van der Heijdena golkiper PSV, Jeroen Zoet, złapał piłkę dokładnie na linii bramkowej. Gdy jego koledzy odetchnęli już z ulgą, Zoet zrobił rzecz zadziwiającą: przycisnął piłkę do piersi, nie wychodząc wcześniej z bramki, w której się znajdował. Tym samym po prostu wciągnął piłkę do swojej bramki i sędzia musiał odgwizdać gola dla Feyenoordu.

Mecz zakończył się wynikiem 2:1, dzięki czemu klub z Rotterdamu umocnił się na pozycji lidera. Trzecie w tabeli PSV ma aż o 11 punktów mniej, co w praktyce oznacza koniec marzeń o mistrzostwie. Powalczyć z Feyenoordem może już tylko Ajax Amsterdam.