Była gwiazda amerykańskiego futbolu może wybrać Azję

 



  • Zmarnowany talent zamiast „amerykańskiego Pele”




  • Zawieszony transfer do Sandecji




  • Kontroferta z Azji



 

27-letni dziś Amerykanin urodzony w Ghanie w połowie ubiegłej dekady zapowiadał się na kogoś, kto przejdzie do historii piłki nożnej. Jako piętnastolatek strzelał gole w Major League Soccer i był liderem reprezentacji młodzieżowej, a wkrótce potem stał się najmłodszym zawodnikiem grającym w seniorskiej kadrze USA.

Skończywszy lat osiemnaście, Freddy Adu przeniósł się do Europy, by tutaj zrobić piłkarską karierę. Był to największy błąd w jego życiu. Młody zawodnik nie odnalazł się Benfice Lizbona i zamiast dalej się rozwijać, grał coraz gorzej. Portugalski klub wypożyczał go do innych drużyn, ale Amerykanin nigdzie nie pokazał się z dobrej strony.

Po czterech nieudanych sezonach wrócił do Major League Soccer, ale był już tylko cieniem dawnego wirtuoza. To, że wciąż młody piłkarz, który miał być „amerykańskim Pele”, podpisać miał kontrakt z klubem z zaplecza polskiej Ekstraklasy, stanowi chyba najlepsze podsumowanie tego, co Adu zrobił ze swoim talentem i karierą.

Miał podpisać – ale nie wiadomo, czy podpisze. Transfer do Sandecji Nowy Sącz został wstrzymany, bo agent Amerykanina otrzymał ofertę z Azji. Z jakiego klubu? Nie wiadomo. Można się jednak spodziewać, że Azjaci, którym zależy przede wszystkim na rozpoznawalnych nazwiskach, gotowi są zaproponować Adu znacznie atrakcyjniejsze warunki finansowe. Niezależnie od jego aktualnej formy.