Polak zajął czwarte miejsce

Spośród trzech naszych tyczkarzy, którzy polecieli na igrzyska do Rio de Janeiro, to Piotr Lisek miał zdaniem sportowych ekspertów najmniejsze szanse na dojście do finału. Jednak to on – wbrew przewidywaniom – uzyskał w eliminacjach 5,70 metra, co dało mu awans do rywalizacji o medale.

Zawiedli ci, po których oczekiwano udziału w finale. Robert Sobera, mistrz Europy, do 5,70 metra nie doskoczył, a już na 5,45 zrzucił poprzeczkę. Jeden dobry skok na 5,60 to było za mało na wejście do finału. Paweł Wojciechowski, brązowy medalista mistrzostw świata, nie osiągnął nawet 5,50 metra.

W finale najlepszym rezultatem Piotra Liska było 5,75 metra. Na wysokości 5,85 strącił poprzeczkę, ale by walczyć o medal, zdecydował się jeszcze, by spróbować skoku na 5,93. Nie udało się i zajął czwarte miejsce, wspólnie z Janem Kudlicką z Czech.

Zwycięzcą zawodów w skoku o tyczce został Thiago Braz Da Silva. Wynikiem 6,03 metra Brazylijczyk ustanowił rekord olimpijski.