Damian Zieliński szósty w kolarskim keirinie na torze w Rio

Polak mógł zająć wyższą lokatę, gdyby sędziowie zdyskwalifikowali jego rywali za popełnione falstarty.

– To skandal! – powiedział Wacław Skarul, prezes Polskiego Związku Kolarskiego. – Brytyjczyk i Niemiec powinni zostać zdyskwalifikowani.

Dwie pierwsze próby finałowego wyścigu przerwano, ponieważ najpierw Jason Kenny, a potem Joachim Eilers zrównali się z tylnym kołem derny, czyli skutera nadającego tempo na pierwszych okrążeniach. Zgodnie z przepisami za coś takiego sędziowie powinni karać zawodników dyskwalifikacją. Zdecydowali jednak, że kolejne próby odbędą się w pełnym składzie.

Polski kolarz podszedł do sprawy z większym dystansem niż prezes związku.

– Tym razem, chyba ze względu na igrzyska, sędziowie byli bardziej wyrozumiali – skomentował Damian Zieliński.

W trzeciej próbie wyścig udało się przeprowadzić, a Damian Zieliński zajął w nim szóste miejsce. Dla 34-letniego kolarza były to najprawdopodobniej ostatnie igrzyska olimpijskie. Do Tokio, jak sam przyznaje, już raczej nie poleci.