Legia Warszawa traci kolejnego zawodnika

 



  • Miał być gwiazdą, ale zawiódł




  • Langil nie odnalazł się w Ekstraklasie




  • Ajax Amsterdam za trzy tygodnie w Warszawie



 

28-letni reprezentant Martyniki w zeszłym roku trafił do Legii z Waasland-Beveren. Z transferem tym wiązały się w Warszawie wielkie nadzieje – Steeven Langil świetnie radził sobie w silnej lidze belgijskiej, występował w każdym meczu, asystował i strzelał gole.

W Polsce skrzydłowy nie potrafił się odnaleźć. Wystąpił w dwunastu meczach, ale ani razu nie błysnął dawną formą i zdobył zaledwie jedną bramkę. Do tego nie krył się nawet z niesportowym trybem życia – imprezami i paleniem. Dlatego trener Jacek Magiera i zarząd Legii zaczęli brać pod uwagę pozbycie się piłkarza, który sprawił im taki zawód.

Po Langila zgłosił się jego poprzedni klub. Negocjacje były krótkie i owocne, przedstawiciele Waasland-Beveren ogłosili właśnie w internecie: Steeven wraca do domu. Zaznaczyć jednak trzeba, że na razie mamy do czynienia tylko z wypożyczeniem do końca sezonu. Dalsze losy reprezentanta Martyniki decydować się będą za kilka miesięcy.

Odejście Steevena Langila nie stanowi dla Legii tak dużej straty, jak wcześniejsze pożegnanie się z drużyną Nemanja Nikolicia, Aleksandra Prijovicia i Bartosza Bereszyńskiego. Kibiców jendak niepokoi, że zamiast wzmacniać się przed nadchodzącymi potyczkami w europejskich pucharach (Legia – Ajax w połowie lutego), klub co i rusz pozbywa się kolejnych piłkarzy.