Wynik – niespodzianka na amerykańskich kortach

Gdy Lucas Pouille i Rafael Nadal grali ze sobą w zeszłym roku w Monte Carlo, Hiszpan zwyciężył Francuza błyskawicznie. Tym razem też był faworytem, choć wiadomo było, że nie jest w najlepszej formie.

Pierwszy set wprawił kibiców w zdumienie. Pouille od początku był agresywny i skuteczny, nie popełniał błędów. Nadal zaś – wręcz przeciwnie. Skończyło się wynikiem 6:1 dla Francuza.

Hiszpan obudził się w drugim secie. Zagrał jak za swoich najlepszych czasów i Pouille niewiele miał do powiedzenia. Rafael Nadal zwyciężył 6:2.

W trzecim, bardzo już wyrównanym secie, znów triumfował Lucas Pouille (6:4). Potem jednak to Hiszpan po raz drugi był górą (6:3). O wszystkim zadecydował emocjonujący tie break, wygrany przez Francuza 7:6.

Ponad czterogodzinny mecz stanowił wspaniałe tenisowe widowisko, po którym Lucas Pouille musi uchodzić za faworyta kolejnej rundy. W ćwierćfinale US Open zmierzy się jutro ze swoim rodakiem – Gaelem Monfilsem.